Wiadomości 16:19 23.01.2019

Próbował wtargnąć do Pałacu Prezydenckiego, twierdził, że tam mieszka. "Jestem Duda!"

36-latek podaje się za Andrzeja Dudę próbował wejsć do pałacu prezydenckiego fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

We wtorek 22 stycznia w Warszawie 36-letni mężczyzna próbował sforsować autem bramę Pałacu Prezydenckiego. Chwilę po zatrzymaniu mówił, że jest Andrzejem Dudą i chciał wejść do swojego domu.

Wczesnym popołudniem we wtorek 22 stycznia doszło w Warszawie do incydentu w okolicach Krakowskiego Przedmieścia. 36-letni mężczyzna jechał ulicą pod prąd, potrącił policjanta i zbiegł z miejsca wypadku, a następnie próbował sforsować bramę wjazdową do Pałacu Prezydenckiego.

Początek tego zdarzenia to ul. Focha przy pl. Piłsudskiego. - Tam kierowca jechał pod prąd. Zauważył go jeden z policjantów. Chciał zwrócić uwagę kierowcy, że źle wjechał w ulicę, popełnia wykroczenie. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli, przyspieszył, potrącił policjanta i rozpoczął ucieczkę. Wpadł na Krakowskie Przedmieście i na wysokości Pałacu Prezydenckiego stracił panowanie nad pojazdem. Został zatrzymany. W tej chwili nie ma z nim logicznego kontaktu - mówił Mariusz Mrozek z warszawskiej policji.

ZOBACZ:  Atak na Pałac Prezydencki!? 36-latek próbował sforsować bramę, ranił policjanta

36-latek twierdzi, że jest prezydentem

Mężczyzna został obezwładniony przez funkcjonariuszy SOP i przekazany w ręce policji. Jak się okazało, nie trafił jednak do aresztu, tylko do szpitala psychiatrycznego przy ulicy Nowowiejskiej.

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", od momentu zatrzymania nie jest możliwe przesłuchanie 36-latka. Według relacji świadków mężczyzna miał podawać się za Andrzeja Dudę i zapewniać, że chciał dostać się do swojego domu.

Nie wiadomo jeszcze, czy zatrzymany w chwili zdarzenia znajdował się pod działaniem środków odurzających.

ZOBACZ TEŻ:  Wstrząsające słowa żony Pawła Adamowicza. Oskarża "reżimową" telewizję

Oceń artykuł