Wiadomości 11:58 28.01.2019

Mięso chorych krów w kebabach. Horror w polskich ubojniach [WIDEO 18+]

Leżące i chore bydło męczone w ubojniach. Krowy są w makabryczny sposób męczone, bo rolnicy oszczędzają na leczeniu. "Superwizjer" ujania co jest w kebabach fot. TOMASZ ZUREK/REPORTER/East News

Z czego robi się kebab? Na jaw wyszło, że w ubojniach w makabryczny sposób zabija się chore krowy, a nawet żywe płody. Ich mięso może trafiać do jedzenia, np. do barów z kebabami.

Dziennikarze „Superwizjera” opublikowali szokujący materiał. Jeden z nich zatrudnił się w ubojni, w której zabija się chore bydło, czyli tzw. „leżaki” (bydło leżące). Polskie ubojnie mają tak działać już od wielu lat, ale panuje zmowa milczenia, bo jest to dochodowy interes.

Sztuka na sztukę skoczy, kręgosłup jej złamie. Krowa się cieli, cielak duży, miednicę rozepcha, potem się kości nie schodzą, krowa leży, nie może wstać. Sztuka, która na przykład przy drzwiach stała, zawiało ją - a bydło bardzo nie lubi przewiewu - kataru dostanie, chudnie ta sztuka i się położy - powiedział dziennikarzom „Superwizjera” informator. (tvn24.pl)

Rolnikom nie zawsze opłaca się leczenie chorych krów. Nawet weterynarze mają sugerować, by pozbywać się i sprzedawać bezużytecznych zwierząt. Nie wszyscy rolnicy chcą płacić kilkaset złotych za wezwanie weterynarza i uśpienie zwierzęcia, więc sprzedają „złom” handlarzom do ubojni.

Horror w ubojni - chore krowy

Ubojnia, w której zatrudnił się dziennikarz „Superwizjera”, jest połączona z rodzinnym zakładem przetwórstwa mięs i wędlin. Trafiają tam też krowy z ropieniami i chorymi tkankami, które się wycina. Takie mięso sprzedaje się m.in. na kebaby.

Dziennikarz ujawnił do jakiej masakry dochodzi nocami w opisanej ubojni. Chore i niezdolne do poruszania się zwierzęta brutalnie przemieszcza się na podnośniku, m.in. podwieszając je za rogi i pyski. Przytomne zwierzęta podwieszano też pod sufitem. Zabija się je wbiciem metalowego trzpienia w mózg, ale jak widać na nagraniu, pracownicy ubojni raczej się tym nie spieszą.

W jednej z zabitych krów znajdował się żywy i spory płód. Pracownik zasugerował aby go "wyje*ać".

O sprawie informował już "Fakt" w 2003 roku. Już wtedy pojawiały się ogłoszenia w prasie o skupie "krów w różnym stanie". Jednak od tamtej pory najwyraźniej nikt sprawą się nie zajął. Być może po tym, jak dziennikarze "Superwizjera" opublikowali makabryczny film, zaczną się kontrole. Takich scen nie zobaczycie nawet w horrorach typu gore.

ZOBACZ TEŻ: Rzeźnicy chcą policyjnej ochrony. Weganie ich terroryzują

"Superwizjer" ujawnia jaki horror rozgrywa się w ubojniach [18+]

Oceń artykuł