Wiadomości 13:02 11.02.2019

Andruszkiewicz fałszował podpisy? Wiceminister tłumaczy się i odgraża

Andruszkiewicz tłumaczy się fałszowanie podpisów fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Adam Andruszkiewicz dopiero co został nominowany nowym wiceministrem cyfryzacji, a już ma spore kłopoty. Dziennikarze "Superwizjera" TVN podają, że fałszował podpisy pod listami poparcia dla Młodzieży Wszechpolskiej. Teraz polityk tłumaczy się z oskarżeń.

W ostatni weekend Polskę obiegła informacja o nieczystych praktykach byłego już szefa Młodzieży Wszechpolskiej, Adama Andruszkiewicza. Były narodowiec, dziś wiceminister cyfryzacji, miał fałszować podpisy pod listami poparcia dla kandydatów wszechpolaków startujących w wyborach samorządowych w 2014 roku.

Adam Andruszkiewicz odpiera zarzuty

Sprawą zajęła się już Prokuratura Krajowa, która ustaliła, że około 300 podpisów było sfałszowanych. Co ciekawe, to właśnie wtedy Adam Andruszkiewicz szefował Młodzieży Wszechpolskiej. Teraz jednak twierdzi, że z nielegalnym procederem nie miał nic wspólnego, a oskarżenia przeciw niemu to część trwającej od lat nagonki.

Materiał programu "Superwizjer" emitowany w stacji TVN, w którym zarzuca mi się udział w procederze sfałszowania podpisów w 2014 r. jest kontynuacją trwającej od dwóch lat oszczerczej kampanii medialnej, mającej na celu wyeliminowanie mnie z walki o zmiany w Polsce - napisał na Facebooku.

Oświadczam, że nigdy nie fałszowałem ani nie kazałem fałszować podpisów, a rzekome oskarżenie mnie przez jednego z podejrzanych (!) jest nieprawdziwe, co w razie konieczności udowodnię przed sądem - wygrażał się w swoim wpisie.

W dalszej części swojego oświadczenia Andruszkiewicz zapewnił, że nie będzie utrudniał pracy prokuraturze i złoży stosowne wyjaśnienia w sprawie. Zagroził też, że każda kolejna redakcja, która, tak jak TVN, oskarży go o fałszowanie podpisów, będzie musiała liczyć się z pozwem.

Andruszkiewicz wiceministrem cyfryzacji kompetencje
Dowiedz się więcej Andruszkiewicz twierdzi, że ma kompetencje do bycia ministrem. Padniecie ze śmiechu

Andruszkiewicz żali się na Facebooku: jestem najbardziej atakowany przez stare układy

Adam Andruszkiewicz znany jest ze swojej wzmożonej aktywności w mediach społecznościowych. Nawet gdy wyjaśniał, dlaczego został mianowany ministrem, opowiadał, że jedną z jego kompetencji jest umiejętność pracy na Facebooku i docierania w ten sposób do milionów odbiorców.

To właśnie w tym medium społecznościowym młody polityk odpiera teraz zarzuty fałszerstwa, a także żali się na swój los. Andruszkiewicz twierdzi, że trwa na niego nagonka, w której "stare układy" chcą go zniszczyć.

Przyzwyczaiłem się już do roli najbardziej atakowanego przez stare układy, polityka młodego pokolenia. Byłem już przedstawiany przez niektóre media i opozycję totalną jako "faszysta", "złodziej", "agent wpływu" (zawsze bezpodstawnie, nigdy nie zostałem za to skazany) zaś teraz trwa kolejne zmanipulowane przedstawienie pt. "fałszerz". To jest cena jaką muszę płacić za otwartą walkę o silną Polskę, mówienie prawdy, publiczne pokazywanie manipulacji mediów oraz rozliczanie poprzednich ekip rządzących - żali się na Facebooku.

Adam Andruszkiewicz błaga o pomoc na facebooku
Dowiedz się więcej Andruszkiewicz nie wytrzymuje krytyki? Błaga o wsparcie, straszy układami

Andruszkiewicz straci stanowisko? Politycy żądają jego dymisji

Tymczasem opozycja żąda dymisji młodego polityka i odebrania mu funkcji wiceministra. Włodzimierz Cimoszewicz ogłosił w porannej konferencji prasowej, że PO apeluje w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego.

Moim zdaniem (Andruszkiewicz) nie posiada honoru, aby podać się do dymisji, dlatego należy apelować do premiera Morawieckiego - powiedział. - Żądamy od premiera Morawieckiego dymisji wiceministra Andruszkiewicza. Jego obecność w rządzie urąga wizerunkowi rządu, ale też jest groźna dla bezpieczeństwa.

aNDRUSZKIEWICZ RZADOWĄ LIMUZYNĄ NA OBIAD
Dowiedz się więcej Andruszkiewicz polubił "Warszawkę"? Wozi się limuzyną po "pedalskich knajpkach"