Humoroidy 11:26 08.12.2017

Ucieczka zygzakiem z second-handu. Ukradł manekina, bo nie miał z kim się napić

Ukradł manekina z second-handu, bo nie miał z kim się napić. fot. Komenda Powiatowa Policji w Iławie / ilawa.policja.gov.pl

Niektórzy preferują sztywne towarzystwo. 

Do niecodziennej kradzieży doszło w Iławie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak podaje gazeta.pl, właścicielka sklepu z używaną odzieżą „Margarita” zgłosiła kradzież przebranego za kobietę manekina.

Kobieta relacjonuje, że do sklepu wbiegł nagle na teren sklepu mężczyzna będący ewidentnie pod wpływem trunków wyskokowych. Poruszając się zygzakiem porwał manekina i uciekł.

Manekin ubrany był w sukienkę, kurtkę, szalik, czapkę i narzutkę – opisuje właścicielka sklepu. (fakt.pl)

Skazany na samotność

Złodziejem okazał się 36-letni Robert R., który ostatnie 5 lat spędził w więzieniu za wcześniejsze grzeszki związane z włamaniami, kradzieżami i pobiciami.

Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Iławie, Robert R. spędził samotny wieczór poprawiając sobie humor napojami wysokoprocentowymi.  Lecząc jeszcze kaca i mając 3,2 promila we krwi, udał się na miasto w poszukiwaniu towarzystwa do kieliszka. 

Gdy zobaczył manekina ustawionego przed sklepem, chwycił go i popędził w kierunku domu. Złodziej miał jednak pecha, bo opuszczając miejsce rabunku wpadł na dzielnicowego.  

Biegnący przez miasto mężczyzna z niewygodnym do chwycenia, ciepło ubranym manekinem pod pachą i jego plączące się nogi wzbudziły podejrzenia będącego po służbie aspiranta Rafała Żurawskiego, który już wcześniej miał z nim do czynienia.

Zatrzymany złodziej tłumaczył, że nie miał z kim pić. Z powodu jego wcześniejszych przestępstw, Rafał R. stanie przed sądem jako recydywista. Grozi mu 7,5 lat, które może spędzić w celi samotnie. Właścicielka „Margarity” odzyskała manekina, choć ten po drodze zgubił czapkę i szalik.

 

Oceń artykuł