Humoroidy 10:15 08.12.2017

Sfilmował prank w sieci. Strażacy musieli wyjmować jego głowę z mikrofalówki

Youtuber włożył głowę do mikrofalówki. Interweniowali strażacy fot. Facebook.com/WestMidsFire

Żart YouTubera mógł skończyć się tragicznie.

Brytyjscy strażacy zostali wezwani do nietypowej interwencji. Zamiast gasić pożary rozbijali kuchenkę mikrofalową, aby oswobodzić z niej głowę żartownisia. Teraz przestrzegają innych przed lekkomyślnym zachowaniem i ryzykowaniem życia w imię popularności w internecie. Historię przytoczył portal news.sky.com.

Pięciu naszych pracowników dziś po południu spędziło  godzinę, uwalniając głowę YouTubera z kuchenki mikrofalowej – napisali na Facebooku. (Facebook.com/WestMidsFire)

 

Jimmy Swingler, jeden z członków grupy TGFbro, włożył głowę do foliowej torby, a potem do mikrofalówki. Jego pomocnicy nalali do środka urządzenia siedem worków masy szpachlowej używanej przez budowlańców. Po chwili wszystko zastygło. Na szczęście mężczyzna mógł oddychać przez rurkę.

22-latek razem z grupką przyjaciół chciał sprawdzić, czy urządzenie da się wykorzystać jako forma do odciśnięcia głowy. Cały proces sfilmowano. Na początku materiału padają słowa, że eksperyment jest niebezpieczny i że Jimmy może umrzeć.

 

Zanim strażacy przybyli do garażu w Wolverhampton, koledzy już od półtorej godziny próbowali wyjąć głowę youtubera z mikrofalówki. Bezskutecznie. Funkcjonariuszom udało się to dopiero po kolejnej godzinie. Po wszystkim upomnieli żartownisiów i przestrzegli innych, że takie żarty mogą skończyć się tragicznie.

Kiedy usunęliśmy dużą część masy za pomocą śrubokręta, mężczyzna odetchnął z ulgą. Mógł wtedy już swobodnie oddychać. (…) To może wydawać się zabawne, ale mógł się udusić – opowiadał strażak z West Midlands Fire Service Shaun Dakin. (news.sky.com)

 

Zobacz, jak wyglądał niebezpieczny eksperyment:

Oceń artykuł