Grawitacja 16:11 20.10.2017

W Niemczech otwarto pierwszy dom publiczny z robotami. 70 procent klientów wraca po więcej

Pierwszy dom publiczny z seksrobotami w Niemczech fot. East News

Mają własny charakter, różnią się wyglądem i obsługują po tuzin klientów dziennie.

W pełni zrobotyzowana agencja towarzyska należy do kobiety, Evelyn Schwarz. Właścicielka gorąco zachęca do korzystania z jej cudownej świty. Oryginalny i dość kontrowersyjny pomysł zyskał rozgłos głównie dzięki zainteresowaniu zagranicznych mediów. Lokal z usługami przeznaczonymi dla chętnych panów położony jest w Dortmundzie, w zachodniej części Niemiec. 

Klienci mogą wybierać spośród 11 silikonowych towarzyszek. Jak podaje independent.co.uk, każda z nich waży około 30 kilogramów, ma własną osobowość, wyjątkowe imię i jest gotowa do spełnienia życzeń gościa. 29-latka nazwała swój przybytek „Bordoll”, łącząc angielskie słowo „borthel” (burdel) i „doll” (lalka).

Dla wielu ludzi to nie jest fetysz, a jedynie zwykła ciekawość – komentuje właścicielka (dailymail.co.uk).

Panny zostały sprowadzone z Azji, gdzie kosztowały około 2 tysiące euro za sztukę (8,4 tys. złotych). Skorzystanie z ich usług wynosi 80 euro za godzinę (338 złotych). Średnio jeden seksrobot rezerwowany jest 12 razy dziennie.

 

Unikalne doznania

Różnorodność w wyglądzie sprawia, że klient zawsze będzie mógł liczyć na nowe wrażenia. Roboty różnią się wzrostem, kolorem włosów i wielkością piersi. Żadna z nich nie jest taka sama. Zdaniem pomysłodawczyni, 70 procent mężczyzn wraca po więcej.

Z etycznego punktu widzenia, erotyczne relacje z robotami nie są niczym złym – powiedział David Levy, zajmujący się zgłębianiem tematu seksrobotów (independent.co.uk).

Najważniejszą cechą robotów jest umiejętność poruszania się, wydawania dźwięków i odpowiadanie na usłyszane słowa. To główne różnice zachęcające klientów do odwiedzania burdelu na zachodzie Niemiec.

 

Oceń artykuł