Grawitacja 09:40 15.12.2017

Koniec z równością w internecie. Ogromne zagrożenie dla użytkowników

Koniec z równością w internecie. Operatorzy zdecydują o tym, co ma działać szybciej fot. Pexels.com

Mniejsze serwisy mogą zwolnić na rzecz wielkich korporacji.

Koniec z równym dostępem do stron internetowych. Dzięki amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności wprowadzono prawo, które umożliwi operatorom zawieranie umów z właścicielami serwisów. W skrócie oznacza to, że nie wszystkie portale będą otwierać się równie szybko.

Neutralność internetu wciąż jest gorącym tematem w Stanach Zjednoczonych. Prezydent Donald Trump od początku sprawowania urzędu zapowiadał ograniczenie w dostępnie do sieci. Nie wszystkim podoba się nowa ustawa, niektórzy traktują ją nawet jak zamach na wolność słowa.

Jak podaje gazeta.pl, od teraz dostawcy internetu będą decydować o tym, które serwisy otrzymają pierwszeństwo w wyświetlaniu na ekranach użytkowników. Co więcej, każda firma może ustalić dowolne warunki z przedstawicielami danego portalu. Dzięki zawartym umowom, można również ograniczyć dostęp do stron konkurencji. Np. spowolnić działanie Google na rzecz Binga.

Zwolennicy neutralności sieci protestują pod siedzibą Federalnej Komisji Łączności. „Wolny internet = wolność słowa” – możemy zobaczyć w poniższym tweecie.

Ogromna przewaga większych firm

Wcześniej sieć była dostępna dla wszystkich na takich samych zasadach. Teraz właściciele małych sklepów internetowych mają powód do obaw, ponieważ giganci w łatwiejszy sposób zdobędą jeszcze większą przewagę.

Stwarza to ogromne zagrożenie dla mniejszych przedsiębiorców z niewielkimi zasobami. Przykładem może być wykupienie szybszego działania serwisu Amazon i ograniczenie dostępu do e-księgarni, których nie stać na zapewnienie sobie przewagi.

Póki co, takie prawo obowiązuje jedynie w Stanach Zjednoczonych. Unia Europejska posiada regulacje prawne, które nakazują równe traktowanie wszystkich serwisów internetowych oraz jednakowy dostęp dla wszystkich konsumentów.

Oceń artykuł