Czarna dziura 15:24 10.10.2018

Wypadek na Słowacji. Nowe informacje na temat polskich kierowców

wypadek na słowacji fot. facebook.com/policiaslovakia

Wypadek na Słowacji z udziałem luksusowych samochodów wstrząsnął zarówno Słowakami, jak i Polakami. Kim są polscy kierowcy, których szaleńczy rajd doprowadził do śmierci 57-letniego Słowaka? Sprawie przyjrzeli się reporterzy programu TVN „Uwaga!”.

Do tragicznego wypadku doszło 30 września w Dolnym Kubinie w pobliżu granicy polsko-słowackiej. Kierowcy 3 samochodów na polskich rejestracjach, porscheferrari mercedesa, ścigali się i wyprzedzali inne samochody, nie zważając na zakaz i ciągłą linię.

Gdy w pewnym momencie na drodze pojawiła się jadąca w przeciwnym kierunku skoda fabia, kierowcy porsche i ferrari nie mieli już czasu na reakcję. Prowadzący porsche uderzył w tył ferrari, a następnie czołowo w skodę, doprowadzając do śmierci 57-letniego Stefana Onczo. Mężczyzna wiózł swoją żonę i 21-letniego syna. Ci trafili do szpitala.

Zatrzymaliśmy trzech kierowców. Zostali przewiezieni na komendę, gdzie przeprowadzono czynności procesowe. Potem całej trójce postawiono zarzuty popełnienia przestępstwa. 42-letniemu kierowcy porsche grozi od dwóch do pięciu lat więzienia, pozostałym mężczyznom grozi od trzech miesięcy do trzech lat pozbawienia wolności – mówi Radko Moravcik, rzecznik Komendy Policji w Żilinie. (uwaga.tvn.pl)

ZOBACZ TEŻ: Kolejny polski pirat na Słowacji. Policja ostrzega 

Wypadek na Słowacji - kim byli polscy kierowcy i dziennikarz?

Jak się okazało, nieodpowiedzialni kierowcy z Polski nie spotkali się na drodze przypadkiem. Wszyscy uczestniczyli w jednej z płatnych imprez, podczas których właściciele szybkich samochodów zwiedzają wybrane miejsce w Europie pod okiem „lidera”.

Proponowano mi start z Zakopanego, później przejazd słowackimi drogami, zaproponowano określone, dobre hotele. Miałem ochotę pojechać, ale nie zdecydowałem się i zostałem w domu - mówi Jerzy Dziewulski, który mimo zaproszenia nie zdecydował się na wyjazd. (uwaga.tvn.pl)

Organizatorem tego feralnego wyjazdu był prowadzący mercedesa 26-letni Łukasz K., bloger i dziennikarz motoryzacyjny z Warszawy. Tuż za nim jechał żółtym ferrari 27-letni Adam Sz. pochodzący z rodziny wielkopolskich biznesmenów. Ostatni z kierowców to 42-letni Marcin L., przedsiębiorca z branży informatycznej z Pomorza i właściciel kolekcji luksusowych samochodów. 

Słowacka policja zatrzymała uczestniczące w wypadku samochody na poczet przyszłych odszkodowań. Po wypadku w kraju rozpoczęła się dyskusja na temat zaostrzenia przepisów i kar dla piratów drogowych.

Oceń artykuł