Czarna dziura 09:37 30.01.2018

Zginął nad polskim wodospadem. 26-latek chciał tylko zrobić zdjęcie

Wodospad Szklarki śmierć fot. Twitter.com/KPN

Zmarł na oczach rodziny.

Wodospad Szklarki może nie jest tak imponujący jak Niagara czy Cataratas las Tres Hermanas, ale i tak okazał się zabójczy. Na jego terenie życie stracił młody mężczyzna. Zmarł na miejscu na oczach swoich bliskich.

Jak podaje wyborcza.pl, 26-latek wybrał się z 6-osobową rodziną do Karpacza na zimowy wypoczynek. Jednym z punktów wycieczki był wspomniany wodospad. Chciał go uwiecznić na zdjęciu. Dla lepszego ujęcia wspiął się na głaz wystający ze strumienia. To był błąd.

Nagle poślizgnął się i uderzył głową w skałę. Zginął na miejscu. Rodzina patrzyła na jego śmierć. Sprawę bada prokuratura.

"Selekcja naturalna"

Internauci uważają, że zmarły sam jest sobie winny. Twierdzą, że był nieostrożny, a to miejsce nawet latem jest niebezpieczne.

Jak ktoś nie ma szczęścia, to i w drewnianym kościele mu cegła na łeb spadnie – uważa Włodzimierz (facebook.com./Gazeta.pl).

Idąc zimą na Szklarkę trzeba uważać, żeby się nie połamać, bo jest bardzo ślisko. Powinien mieć kask – napisała Daria (facebook.com./Gazeta.pl).

Okoliczności są proste, selekcja naturalna. Jak ludzie wyciągną wnioski, to unikną podobnego losu – twierdzi Peter(facebook.com./Gazeta.pl).

Wodospad Szklarki znajduje się na terenie Enklawy Karkonoskiego Parku Narodowego, Ma 13,3 metra i jest usytuowany na 520 m n.p.m. To drugi co do wielkości wodospad w Karkonoszach. Woda spada z niego charakterystyczną spiralną kaskadą.

Zagłosuj

Czy można było uniknąć tragedii?

Oceń artykuł