Czarna dziura 16:00 08.02.2018

Ten bogacz lubi seks i imprezy. Hugh Hefner to przy nim niewiniątko

The Candyshop Manshion fot. Instagram.com/candyshopmansion

Orgie niczym z filmów porno. Wydaje na nie fortunę.

Travers „The Candyman” Beynon to spadkobierca tytoniowego imperium i szef Freechoice Stores. Pieniędzy na uciechy nie żałuje. Znany jest z tego, że w Helensvale urządził orgię za 360 tys. funtów (1,7 mln złotych). Obecnie Australijczyk zaprasza do rezydencji w Queensland ("Candyshop Mansion”), gdzie niejednokrotnie bawią się setki gości. 

Jak podaje mirror.co.uk, nagie DJ'ki kręcą płytami, pokazy fajerwerków rozświetlają niebo, a alkohol leje się strumieniami. Dom aż kipi od rozpusty. Krążą nawet plotki o erotycznych niewolnicach, narkotykach i diabelskich praktykach.

Na imprezy u Candymana trzeba sobie „zasłużyć”. Sam wybiera gości. Trzeba wysłać swoje zdjęcie i wypełnić formularz. Należy w nim m.in. opisać swoje „najgorsze” cechy. Bogacz wymaga również, by wytatuować sobie na ciele logo jest firmy. Na zdjęciach widać nagie kobiety, które zdecydowały się na taką "pamiątkę".

Candy Shop Mansion fot. instagram.com/candyshopmansion

Żona, dzieci i imprezy

Jak podaje thesun.co.uk, Candyman jest żonaty i ma dwójkę dzieci. Na Instagramie napisał, że w małżeństwie dobrze im się układa, ponieważ mają wiele wspólnego. Na profilu udostępnia także zdjęcia z wyuzdanych imprez, gdzie aż roi się od roznegliżowanych kobiet.

Przyjaciółka Candymana Bianca w jednym z wywiadów powiedziała, że to tylko pozory, a imprezy u Candymana nie polegają jedynie na kopulacji i odurzaniu się. Twierdzi, że chodzi w nich o „dobrą zabawę i bycie sexy". Określiła relaks w jego rezydencji jako „wejście do innego wymiaru”.

Beynon chwali się zdjęciami z imprezy:

Oceń artykuł