Czarna dziura 11:35 05.06.2018

Cenzura w sieci i podatek od linków. UE chce nowych przepisów

Cenzura w internecie podatek od linków przepisy fot. East News/Value Stock Images

Okazuje się, że jeden kraj może na tym nieźle zarobić.

Cenzura w internecie może stać się faktem, a przyczyni się do tego Unia Europejska. ACTA przy nadchodzących zmianach wydaje się niewinną zmianą przepisów.

20-12 czerwca w Parlamencie Europejskim ma się odbyć głosowanie w dwóch istotnych kwestiach, które przedstawiły państwa członkowskie. Jak podaje benchmark.pl, mogą zostać wdrożone dwie zmiany: "podatek od linków" oraz "maszyny cenzorskie" w internecie. 

Unijna dyrektywa o prawie autorskim

Jeśli podatek od linków wejdzie w życie, każdy serwis internetowy ma być zobligowany do płacenia za udostępnianie linków, co zmieni diametralnie prawo cytatu. Maszyny cenzorskie będą zmieniać sposób moderowania treści.

Benchmark.pl ostrzega, że wyszukiwarki i agregatory ucierpią, prawdopodobnie dojdzie do licznych naruszeń i działań propagandowych ze względu na nowy sposób filtrowania treści. Wyborcza.pl napisała także, że komercyjna eksploracja tekstów i danych będzie wymagać licencji.

Dotyczy to w szczególności art. 11 dyrektywy zwiększającego prawa wydawców (tzw. neighbouring right). Jeśli forsowane propozycje przepisów wejdą w życie, pozwolą na blokowanie polskim stronom internetowym, wyszukiwarkom, a nawet blogerom możliwości udostępniania linków oraz wybranych treści, jeśli nie uzyskają oni wcześniej zgody każdego z wydawców na ich publikację – powiedziała  prezes Instytutu Ochrony Praw Konsumentów Klaudia Anioł. (pitu-pitu.pl)

Radiomaryja.pl twierdzi, że jeśli podatek od linków wejdzie w życie, będzie to ukłon w stronę niemieckich interesów. Z tego kraju pochodzą największe koncerny medialne i wydawnicze.

ZOBACZ TEŻ: Cenzura na Facebooku. Lista słów zakazanych

Wolność słowa w internecie

Serwis pitu-pitu.pl podejrzewa, że blogerom, niezależnym dziennikarzom i publicystom oraz mniejszym wydawcom będzie trudniej sprostać konkurencji w postaci dużych koncernów. W założeniu nowe przepisy mają służyć wolności słowa, ale w praktyce mogą działać wręcz odwrotnie.

Pracujemy wspólnie z gronem największych firm technologicznych w EU nad poprawkami wspomnianej dyrektywy tak, aby wspierała tworzenie i rozwój europejskich biznesów z obszaru data mining czy big data. Zawsze promowaliśmy tworzenie biznesów z Polski i Europy, ale na wypadek braku porozumienia jesteśmy przygotowani na przeniesienie firmy – nie ludzi, a jedynie formalnej działalności poza EU – powiedział twórca Brand24 Michał Sadowski. (wyborcza.pl)

Nie wiadomo jak zagłosują polscy europosłowie. Na razie są sceptyczni wobec nowego podatku. Zgadzają się jednak na maszyny cenzorskie.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jeszcze w kwietniu zapewniało, że podatku od linków nie będzie. Pierwotny zapis unijnej dyrektywy o prawie autorskim miał zostać zmieniony.

ZOBACZ TEŻ: Media społecznościowe z cenzurą. Nowe prawo

Oceń artykuł