Czarna dziura 11:36 21.08.2018

Zmęczona turystka zażądała interwencji TOPR. Zagroziła, że „będą mieli prze***ane”

Zmęczona turystka zażądała interwencji TOPR. Zagroziła, że „będą mieli prze***ane” fot. Michal Ostaszewski/Reporter

Kobieta uważała, że jest poważnie kontuzjowana.

O nieodpowiedzialnych, czasem skandalicznych zachowaniach turystów w górach mówiło się już wiele. Mimo to za każdym razem beztroski wędrowiec przemierzający Tatry w klapkach czy modna podróżniczka w kozaczkach wzbudzają spore zainteresowanie.

ZOBACZ TEŻ: Turystka w dżinsach i butach miejskich prawie zamarzła w Tatrach

Tym razem turystka może i nie pokonywała górskich szlaków w sandałkach, ale ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i tak jeszcze długo będą o niej pamiętać.

Jak donosi Wprost.pl, w sobotę 18 sierpnia, około godziny 12 w południe 29-letnia turystka z Warszawy zadzwoniła do ratowników z informacją, że jest kontuzjowana i przebywa w schronisku na Ornaku. Po krótkiej rozmowie okazało się, że „kontuzja” to bolące kolana i zmęczenie po wycieczce z poprzedniego dnia. 

Ratownik dyżurny polecił kobiecie, by odpoczęła i później ruszyła w dalszą drogę. W razie gdyby bóle nie ustąpiły, w późniejszych godzinach możliwa byłaby pomoc ze strony ratowników. To zirytowało Warszawiankę, która pomocy życzyła sobie natychmiast.

Będzie pan miał prze***ne, jak nie przyjedzie samochód – stwierdziła, próbując wymusić interwencję.

Dyżurny TOPR wytłumaczył raz jeszcze, że priorytetem dla ratowników są sytuacje, w których ludzie walczą o życie i zapowiedział, że zgłosi sprawę na policję.

ZOBACZ TEŻ: Pijany Estończyk omyłkowo wspiął się na szczyt 

Zagłosuj

Czy twoim zdaniem turyści powinni płacić za akcje ratunkowe?

Oceń artykuł