Czarna dziura 10:25 13.04.2018

Kontrola jedzenia z polskich sklepów. Odchody gryzoni, popiół, martwe szkodniki

Skłąd jedzenia sklepowego mięso fot. Pixabay.com

Kłamstwa producentów żywności wyszły na jaw. Prawda przyprawia o mdłości.

W kwietniu 2018 roku głośno było o Rosjanach, którzy pomylili parówki z dynamitem i zjedli go do wódki. Jednak nasi rodacy również żywią się niezdrowo i niektórzy nawet o tym nie wiedzą. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w drugiej połowie 2017 roku zbadała co naprawdę jedzą Polacy.

Sprawdzono 821 producentów żywności. Opublikowane wyniki (na stronie JHARS) są szokujące.

W II półroczu 2017 roku Inspekcja JHARS przeprowadziła kontrole w zakresie jakości handlowej makaronu, mięsa i wyrobów mięsnych, ryb i ich przetworów, przetworów mlecznych, przetworów owocowych i orzechów, jaj, przypraw, soków i nektarów, olejów, miodu oraz świeżych owoców i warzyw – poinformowano na stronie internetowej ijhar-s.gov.pl.

Stwierdzono, że w składzie mięsa drobiowego znajduje się zbyt dużo wody. Wartość mięsa jest także zaniżana w wyrobach mięsnych. Nieprawidłowości stwierdzono w co piątej partii towaru. To samo dotyczy „ryby w rybie”. Nie wszyscy informują także o zawartości alergenów.

Owady w jedzeniu

Jeśli ktoś lubi owady, to powinien jeść więcej przetworów owocowych i warzywnych. W ich składzie znajdują się martwe insekty. Nawet skład przypraw ziołowych może przyprawić o mdłości. Znaleziono w nich odchody gryzoni, martwe szkodniki. Zawierały też dużo popiołu.

W oliwie z oliwek stwierdzono „niedopuszczalne wady”. Przetwory mleczne zawierają za dużo wody. Świeże soki okazały się pasteryzowane i nie miały w sobie tyle witaminy C ile deklarowali producenci.

ZOBACZ TEŻ: Serowe paluszki dla narkomanów

Jak oszukują producenci żywności

Okazuje się, że górski serek gór nigdy nie widział. Miód polski jest międzynarodowy, bo zawiera pyłki z innych krajów. Zamiast kurkumy w makaronie znaleziono preparat aromatyczny z polisorbatem 80 (E433).

Jaja z „Wolnego wybiegu” są takie jedynie na opakowaniu. Produkty reklamowane jako „wiejskie” i „chłopskie” z wsią nie mają nic wspólnego. Śliwki kalifornijskie tak naprawdę pochodzą z Chile. Niektóre produkty oznaczono „Produkt polski”, chociaż nie nie powinny mieć takiego znaku graficznego.

ZOBACZ TEŻ: Podają w restauracji żywe owoce morza [WIDEO]

mięso w sklepie skład fot. Pixabay.com

Kary dla producentów żywności, oznakowanie produktów

Oznakowanie produktów również nie jest prawidłowe. JHAR w raporcie poinformowała o stosowaniu „nazwy fantazynej”, która uniemożliwia konsumentom rozpoznanie rodzaju i właściwości produktu. Producenci stosują zbyt małą i nieczytelną czcionkę oraz mylące skróty.

Inspekcja ukarała nieuczciwych producentów. Nałożono 123 kary na łączną kwotę ponad 250 tys. złotych oraz 129 grzywien na łączną kwotę 27,6 tys. złotych. Niektóre produkty musiały zostać wycofane z rynku, a wybrane partie zniszczono.

ZOBACZ TEŻ: Jedzenie na wynos zwiększa ryzyko raka i niepłodności

Jak oszukują nas producenci żywności:

Zagłosuj

Czy sprawdzasz skład jedzenia w sklepie?

Oceń artykuł