Czarna dziura 09:23 22.01.2018

Tak wygląda apartament po wizycie warszawiaków. "A twardo sprzątali przed wyjazdem"

Tak wygląda apartament po wizycie warszawiaków. Właściciel pokazał zdjęcia fot. Facebook.com/zakopane.zne

Właściciel obiektu nie krył oburzenia.

Pan Gerard wynajmuje turystom apartamenty w polskich górach. Jednak tej wizyty długo nie zapomni. Gospodarz podzielił się wrażeniami na Facebooku. Na dowód zrobił zdjęcia.

Właściciel obiektu Apartamenty "Taterka" w Kościelisku gościł czteroosobową grupę, w tym jedną dziewczynę. Oto, co zastał po sześciodniowym pobycie młodzieżyZdjęcia nie oddają skali dewastacji brudu i uszkodzeń - dodał zszokowany mężczyzna.

Wybita szyba... zalane 2 kanapy i łóżko... zatkany zlew... nawet pasta do zębów na ścianach... masa petów wokół budynku - pomimo zakazu palenia smród po papierosach i innych używkach. Szok. A twardo sprzątali dzień przed wyjazdem - napisał. (Facebook.com/zakopane.zne)

To nie wszystkie zniszczenia. Dopiero po pewnym czasie właściciel zauważył dziury w podłodze, zalane panele i ściany, które będą wymagały odmalowania.

Mężczyzna nadmienił, że za wszystkie szkody odpowiedzialna jest młodzież z Warszawy. Podobno ze stolicy - to dobrze wychowana - ironizował. Jednak potem zaznaczył, że nie o miejsce pochodzenia tu chodzi. Takie zachowanie to wstyd dla każdego - dodał.

"Kawał chamstwa i drobnomieszczaństwo"

Internauci są oburzeni i dają rady właścicielowi obiektu. Niektórzy podsuwają pomysł, by otagować gości na zdjęciach i powiadomić o wszystkim szkołę. Niektórym nie podoba się, że gospodarz wspomina o Warszawie.

Ja bym ich nie wypuściła, dopóki nie zostawiliby apartamentu w stanie "przyzwoitym" – napisała Aneta. (Facebook.com/zakopane.zne)

Opublikuj ich dane i nie pozwól, żeby to innych spotkało. Kawał chamstwa i drobnomieszczaństwo – dodał Adaś. (Facebook.com/zakopane.zne)

Trochę przykre te podkreślenie (sprostowane, ale niesmak pozostał), że z Warszawy. Jestem z Warszawy, wyjeżdżamy często grupami do wynajętych domów i zostawiamy ZAWSZE wszystko pozmywane, wymyte na błysk i podłogi pozamiatane – skomentowała Monika.

Pan Gerard nie posunie się jednak do ostateczności. Jak napisał w poście, wystarczy mu satysfakcja, że goście obawiają się upublicznienia danych. Żal tylko rodziców - nieświadomych jak wychowali swoje pociechy - podsumowuje mężczyzna. 

Skala zniszczeń po wizycie warszawiaków. Zobacz wszystkie zdjęcia:

Oceń artykuł