Czarna dziura 14:26 14.03.2018

Stewardessa kazała zamknąć psa w schowku. Zwierzak nie przeżył lotu

Stewardessy kazały zamknąć psa w schowku. Zwierzak nie przeżył lotu fot. instagram.com / @kokito_the_savage, flickr.com / @Cesar

Pasażerowie zalali się łzami. 

Mały buldog francuski nie przetrwał lotu samolotem z Houston do Nowego Jorku. 12 marca obsługa lotu linii United Airlines kazała kolumbijskiej rodzinie zamknąć go w schowku na bagaż podręczny.

Jak podaje telemundo47.com, buldog imieniem Kokito podróżował w specjalnym transporterze dla zwierząt. Ten został wcześniej przez linie lotnicze zatwierdzony. Catalina Robledo i dwójka jej dzieci nie spodziewała się więc problemów na pokładzie.

Kłopoty niestety się pojawiły, a rodzina w trakcie całego lotu mogła tylko słuchać skomlenia swojego pupila.

Ja zapłaciłam za to, żeby pies był przy mnie. (…) Powiedziałam: „ale jak ja mam wsadzić go do schowka na walizki, przecież się udusi, wcale nie musi tam być” – relacjonowała kobieta w rozmowie z „Telemundo 47”. (telemundo47.com)

ZOBACZ TAKŻE: Zawiązali szczeniaka w reklamówce i wrzucili do kosza. Policja apeluje o pomoc

Jak twierdzi Robles, z powodu turbulencji stewardessa nie pozwoliła jej nawet sprawdzić, czy z psem jest wszystko w porządku.

Transporter, w którym podróżował Kokito. fot. youtube.com / CBS Evening News

Transporter, w którym podróżował Kokito.

Pasażerowie we łzach

Gdy po około 4 godzinach samolot wylądował i rodzina mogła w końcu wyjąć transporter ze schowka, okazało się, że Kokito już nie żył. Widząc to, stewardessa miała twierdzić, że nie wiedziała, że w transporterze przewożono psa.

Zaczęła płakać i mówić, że nie miała o tym pojęcia. Ale ja jej mówiłam, że to pies, poza tym przecież on szczekał – dodaje Robles. (telemundo47.com)

Relację właścicielki buldoga potwierdzili liczni pasażerowie samolotu. Stewardessa miała nie reagować na błagania kobiety i bezustannie powtarzać, by wsadziła psa na górną półkę.

Po wyciągnięciu martwego pieska ze schowka, kobieta wpadła w rozpacz. Łzami zalali się też pozostali świadkowie.

Chcę pomóc tej kobiecie i jej córce. Stracili psa przez stewardessę. Serce mi pęka - napisała jedna z pasażerek.

Z liniami lotniczymi skontaktowała się później stacja NBC 5 z Chicago. Rzecznik prasowy United Airlines przedstawił im oficjalny komunikat w sprawie.

To wypadek, który nie miał prawa się wydarzyć. Zwierzęta domowe nigdy nie powinny być przewożone w tym miejscu – przyznano. (nbcchicago.com)

Linie lotnicze przeprosiły rodzinę, wzięły na siebie pełną odpowiedzialność za zdarzenie i zobowiązały się do wyjaśnienia sprawy.

Rodzina jest zrozpaczona po stracie pupila. fot. twitter.com / @Rubiconski

Rodzina jest zrozpaczona po stracie pupila. 

Zagłosuj

Czy stewardessa powinna ponieść konsekwencje?

Oceń artykuł