Czarna dziura 13:22 04.04.2018

Matka poraziła dziecko paralizatorem, bo nie chciało iść do kościoła

Paralizator fot. East News/WOJCIECH TRACZYK

Twierdzi, że "Bóg jest najważniejszy".

Sharon Dobbins pochodzi z amerykańskiego Phoenix. Chciała, by jej syn poszedł do kościoła. 17-latek stawiał opór, więc użyła paralizatora. Jak podaje metro.co.uk, zrobiła to, by zadowolić Boga.

Wstawaj, to dzień Jezusa – powiedziała Dobbins do syna. (metro.co.uk)

40-latka najpierw postraszyła go dźwiękiem urządzenia. To miał być sposób, bo pojawił się na wielkanocnym nabożeństwie. Zagroził, że wezwie policję i podobno był wobec niej wulgarny. Dobbins potraktowała go wtedy ładunkiem elektrycznym. Podczas oględzin znaleziono dwa guzy na jego nodze.

Sharon Dobbins fot. Maricopa County Sheriff’s Office

Paralizator, policja i śmierć

„Religijna” matka na razie nie trafiła do więzienia. Wyszła na wolność bez kaucji już po pierwszej rozprawie sądowej. Napięcie w domu z pewnością będzie mniejsze, bo kobiecie zabroniono posiadania paralizatora.

Uważa, że nie zrobiła niczego złego. Zapewnia, że Bóg jest najważniejszy i to właśnie chciała pokazać swoim dzieciom.

Być może Dobbins nie zdawała sobie sprawy jak groźną bronią jest paralizator. Wiedzą to natomiast policjanci z Przecławia pod Szczecinem. W marcu 2018 roku użyli tasera wobec mężczyzny. Interwencja zakończyła się jego śmiercią.

ZOBACZ TEŻ: Przyszedł do kościoła z psem. Ksiądz poraził go paralizatorem

Zagłosuj

Czy Sharon Dobbins powinna ponieść karę?

Oceń artykuł