Czarna dziura 15:04 06.02.2018

Krzyknął „To dla naszych chłopców” i wysadził się. Nie chciał trafić do niewoli

Rosyjski pilot wysadził się w powietrze. Nie chciał trafić do niewoli fot. Youtube.com/Novaya Zemlya / Vkontakte

Pilot zestrzelonego w Syrii samolotu SU-25 do ostatniej chwili walczył z dżihadystami.

Rosyjski samolot Su-25 został zestrzelony przez syryjskich rebeliantów. Jego pilot Roman Filipow, który się katapultował, nie żyje. Rosyjskie Ministerstwo Obrony oświadczyło, że zginął „w wymianie ognia z terrorystami”. Teraz w sieci pojawiło się nagranie, które potwierdza te słowa.

Wcześniej Reuters informował, że Filipow zdołał się katapultować, lecz jest ciężko ranny i że wzięto go do niewoli.

Filipow miał zacięcie walczyć z wrogiem w prowincji Idlib na północnym zachodzie Syrii. To  rejon kontrolowany przez bojowników Hajat Tahrir asz-Szam - sojusz ugrupowań dżihadystycznych.

Kiedy Rosjaninowi zabrakło amunicji, prawdopodobnie wysadził się granatem, raniąc przeciwników. Nie chciał dostać się w ręce dżihadystów. Jak donosi independent.co.uk, przed śmiercią zdołał krzyknąć: To dla naszych chłopców.

Roman Filipow do ostatnich minut życia prowadził nierówną walkę przy pomocy służbowej broni, nie dopuszczając bojowników na zajętą przez siebie pozycję – ogłosiło Ministerstwo Obrony. (news.sky.com)

33-latek z Władywostoku został pośmiertnie mianowany "Bohaterem Federacji Rosyjskiej". Jak podaje agencja TASS rosyjskie i tureckie siły mają podjąć kroki w celu odzyskania ciała zabitego pilota.

Rosja od września 2015 roku wspomaga z powietrza operacje syryjskich sił rządowych przeciwko organizacji Państwa Islamskiego oraz innym rebeliantom walczącym z reżimem prezydenta Baszara el-Asada.

Rosyjski pilot wysadził się w powietrze. Nie chciał trafić do niewoli:

Zestrzelenie rosyjskiego pilota:

Oceń artykuł