Czarna dziura 09:55 07.09.2018

Księża nie trafiają do rejestru pedofilów i gwałcicieli. "Narusza prawa pedofilów"

ksiądz kościół pedofilia. fot. East News/MONKPRESS

Padają oskarżenia, że znani politycy chronią przestępców seksualnych.

Pedofilia w Polsce. Publiczny rejestr pedofilów i gwałcicieli nie działa jak powinien, o czym informują posłowie opozycji. Jak podaje gazeta.pl, nie znajdują się w nim niektórzy księża skazani za przestępstwa seksualne. Prowadzi go fundacja Nie Lękajcie Się. Dlaczego 50 księży zostało pominiętych i nie trafili do rejestru?

Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że osoby umieszczane w rejestrze nie są kategoryzowane według zawodów. Grupa 50 księży nie została w nim umieszczona, bo „ich przypadki nie kwalifikują się do umieszczenia w rejestrze jawnym”.

Znaleźliby się tam, gdyby byli skazani za gwałt na osobie poniżej 15 roku życia, lub starszej, i zrobiliby to ze szczególnym okrucieństwem. Poseł Adam Szłapka uważa, że Patryk Jaki chroni w ten sposób pedofilów.

ZOBACZ TEŻ: Duchowny atakuje ofiary księży pedofilów. "Powinny się wstydzić"

Księża pedofile i gwałciciele w Polsce

Gazeta.pl zwraca uwagę, że niektórzy księża pedofilie powinni się tam znaleźć. Przypomina sprawę księdza Romana B. Przez kilka miesięcy więził i gwałcił 13-letnią dziewczynkę. Po odbyciu wyroku wrócił do Kościoła i pracował z dziećmi. Do publicznego rejestru nie trafił. Mógł skorzystać z wniosku o nieupublicznianie danych i wizerunku.

Wyborcza.pl opisuje przypadek duchownego, który 10 lat molestował i zmuszał do seksu ministrantów. Również nie trafił do rejestru. My opisaliśmy przypadek księdza z miejscowości Wyszki, który został oskarżony o zgwałcenie nastolatki na plebanii. Po 2 miesiącach w areszcie przeniesiono go do klasztoru. Z powodu „ciężkiej choroby” został odsunięty od funkcji kapłańskich. Decyzją biskupa „zdrowieje” w klasztorze.

Publiczny rejestr pedofilów i gwałcicieli

Dane gwałcicieli i pedofilów zostały ujawnione 1 stycznia 2018 roku. Umieszczono je w ogólnodostępnej części Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro powiedział wówczas, że stawia prawo do ochrony dzieci ponad anonimowość przestępców. Podobne rozwiązanie funkcjonuje m.in. w USA.

Państwo ma obowiązek chronić dziecko a nie pedofila. Przestępca, który krzywdzi dzieci, musi się liczyć z bardzo surowymi konsekwencjami. Nie tylko z wieloletnim wyrokiem, lecz także z utratą anonimowości. Dlatego zaostrzamy Kodeks karny w tym zakresie i planujemy kolejne zmiany w przepisach. Po wyjściu z więzienia taki przestępca ma być pod stałą kontrolą, aby wszyscy wiedzieli, że jest ich sąsiadem – powiedział Zbigniew Ziobro. (ms.gov.pl)

Rejestr jest dostępny na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa Sprawiedliwości. W Rejestrze publicznym zamieszczono informacje, w jakich miejscowościach przebywają pedofile i gwałciciele. Podano również jakie i kiedy popełnili przestępstwa. Dane sprawców trafiają do rejestru po uprawomocnieniu się wyroków. 

Prawa pedofilów chronione?

Publiczny rejestr miał być zdaniem Ministra Sprawiedliwości zdecydowanym działaniem. Nie każdy uważa, że zdaje egzamin.

Polowanie na czarownice to nie jest sposób na pedofilię. Piętnowanie pedofilów nie tylko narusza prawa tych osób, ale jednocześnie wywołuje niepotrzebny niepokój społeczny. Pedofilom należy się farmakoterapia – powiedział prof. Jan Hartman. (wprost.pl)

Jak przypomina wprost.pl, posłanka Julia Pitera (PO), rejestr narusza prawa pedofilów i ich sąsiadów. Obawia się, że spadną ceny nieruchomości, bo nikt nie będzie chciał mieszkać obok zboczeńców.

ZOBACZ TEŻ: Szokujący raport o pedofilii w Kościele. Setki księży winnych, żaden skazany

 

Zagłosuj

Co sądzisz o publicznym rejestrze pedofilów?

Oceń artykuł