Czarna dziura 10:02 12.03.2018

Pomagali chorej staruszce. Ambulans pod klatką bardzo komuś przeszkadzał

Ratownicy na interwencji. Na szybie karetki kartka "To nie parking" fot. Łukasz Solski / East News

Na ratowników po interwencji czekał komunikat od oburzonego mieszkańca. 

Pomagali chorej staruszce, za wycieraczką znaleźli kartkę z napisem "To nie parking!!!". Taką „niespodziankę” na szybie karetki zastali wrocławscy ratownicy medyczni, którzy 7 marca udali się na ulicę Białoskórniczą do pacjentki z dusznościami.

Jak podaje wp.pl, ratownicy spędzili u kobiety nie więcej jak 40 minut. Obecność karetki przed kamienicą zirytowała jednak jednego z mieszkańców osiedla, który postanowił dać upust swoim emocjom.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że ktoś przed nami też postawił samochód – powiedział w rozmowie z WP Łukasz Szymczyszyn, jeden z ratowników. (wp.pl)

Po kilkudziesięciominutowej interwencji na karetce czekał wypisany drukowanymi literami komunikat. Wiadomość od oburzonego mieszkańca oburzyła też samych ratowników, którzy odkryciem podzielili się w sieci. 

Pod wpisem błyskawicznie zawrzało. Internauci są zbulwersowani zachowaniem wrocławianina. 

Kompletnie bez wyobraźni – skomentowała Małgorzata.

Mi kiedyś strażnik miejski przy udzielaniu pierwszej pomocy przy wypadku kazał auto przestawić pod groźbą mandatu (wiesz, jak mamy oklejone, dodatkowy element zabezpieczania miejsca zdarzenia), wiec już mnie nic nie zdziwi – opisał swoją historię Paweł.

Sytuację opisał dokładniej ratownik biorący udział w akcji. W rozmowie z „Wirtualną Polską” tłumaczył, dlaczego ratownicy zaparkowali w tym konkretnym miejscu.

Defibrylator waży 15 kg, plecak ok. 10-15 kg. Gdy pacjent ma problemy z dusznościami, tak jak w przypadku starszej pani, dochodzi butla z tlenem. Nie wspominając o bardziej zaawansowanym sprzęcie. Tego jest po prostu dużo i jest to po prostu ciężkie – wyjaśnił Szymczyszyn. (wp.pl)

Dodał, że pod uwagę trzeba wziąć też wiek i stan pacjenta. W razie konieczności zabrania schorowanej osoby do karetki, ratownicy zaparkują jak najbliżej klatki.

Szymczyszyn pracuje w ratownictwie 11 lat. Twierdzi, że do podobnych sytuacji dochodzi niezwykle często. Podkreśla też, że w pełni rozumie osoby, które w kulturalny sposób poproszą o przestawienie karetki. Ratownicy zrobią to, jeśli tylko będą mieli taką możliwość, a ich pacjent nie będzie potrzebował pilnej pomocy.

Zagłosuj

Zgadzasz się z oburzeniem Wrocławianina?

Oceń artykuł