Czarna dziura 10:04 11.07.2018

Nieuchwytny pyton wciąż grasuje nad Wisłą. „Może pożreć człowieka”

Pyton nad Wisłą Warszawa okolice fot. Animal Rescue Polska

Według eksperta wąż został wypuszczony celowo.

Już piąty dzień trwają poszukiwania pytona tygrysiego. Po tym, jak w sobotę w gminie Konstancin-Jeziorna pod Warszawą znaleziono wylinkę ok. 6-metrowej samicy, patrole policji, straży pożarnej oraz fundacji Animal Rescue nieustannie usiłują ją schwytać. 

ZOBACZ TEŻ: Sensacyjne doniesienia w sprawie pytona z Warszawy. Czy to on pozował w erotycznej sesji? 

Pyton najprawdopodobniej przepłynął na drugą stronę Wisły. Jak donosi dziennik Polska Times, gad był widziany we wtorek o zmroku nad prawym brzegiem rzeki w okolicy Karczewa. Próbę odłowienia zakończono przed północą.

Przeszukaliśmy dość duży obszar pieszo, samochodami terenowymi oraz z wody łodziami. Teren poszukiwań jest bardzo trudny: mokradła, krzaki, wysokie trawy, powalone konary drzew i setki miejsc, w których wąż może się schować – relacjonuje Służba Ochrony i Ratownictwa Zwierząt Animal Rescue Polska. (facebook.com/sorzarp)

Niestety gad uciekł, a poszukiwania wznowiono o świcie. Jak podaje portal interia.pl, na Wiśle jest obecnie 9 łodzi. Patrolujący rzekę liczą na to, że pyton na tyle wychłodził się w wodzie, że będzie musiał wygrzać się na brzegu. Temu niestety nie sprzyja pogarszająca się pogoda.

W międzyczasie starosta otwocki Mirosław Pszonka wydał ostrzeżenie dla mieszkańców powiatu. Również policja apeluje o ostrożność i niezbliżanie się do rzeki. Zwłaszcza, że pyton może być wygłodniały i agresywny.

Zdarzały się przypadki uduszenia i pożarcia dzieci, a także dorosłego człowieka – powiedział w rozmowie z Polska Times Włodzimierz Stanisławski z łódzkiego zoo. (polskatimes.pl)

Wszystkie osoby, które zobaczą węża lub będą miały jakiekolwiek informacje w tej sprawie są proszone o kontakt pod numerem 223506691 lub 792112 222.

ZOBACZ TAKŻE: Wąż połknął kobietę. W ciele pytona znaleziono martwą 54-latkę

Pyton tygrysi nad Wisłą

Skąd pyton wziął się w okolicach stolicy? Tego wciąż nie udało się ustalić. Policja ma już jednak pewien trop.

We wtorek z funkcjonariuszami skontaktował się motolotniarz. Według mężczyzny pyton został wyniesiony z samochodu. Wówczas pojawiły się głosy, że zwierzę należało najprawdopodobniej do zamożnego warszawiaka zamieszkałego w miejscowości słynącej z willi.

Choć pojawiła się też teoria mówiąca o dowcipnisiu, który dla żartu podrzucił skórę węża nad Wisłę, szybko ją obalono. Patrolujący okolice potwierdzają, że wąż żyje, był widziany nad rzeką i wciąż pojawiają się kolejne ślady jego przemieszczania się i relacje świadków.

Oceń artykuł