Czarna dziura 12:20 07.05.2018

„Otruj dziecko, uduś, ale nie zabijaj zwierząt”. Szokujący wpis poznańskiego zoo

Zoo Poznań fot. facebook.com/Zoo Poznań Official Site

Pracownicy ogrodu mają swój sposób na walkę z bezmyślnymi gośćmi. Nie chcą, by wydarzyła się śmierć w zoo.

Ilu akcji społecznych trzeba, ilu wolontariuszy musi ustawicznie czuwać, żeby czysta rodzicielska głupota nie skończyła się tragedią? – zaczyna swój wpis w mediach społecznościowych poznańskie zoo. Wcześniejsze, kontrowersyjne wersje tej wiadomości zostały szybko usunięte.

Szeroko komentowane wpisy pojawił się na profilu Zoo Poznań Official Site w sobotę.

Brak wyobraźni, buta - bo to MOJE dziecko, JA decyduję i dam radę. Wystarczy jeden moment... Od dziś będziemy publikować foty rodziców, którzy za nic mają zarówno życie własnego dziecka, jak i zwierząt w zoo oraz łamią nasz regulamin. Pierwsze - nad barierą u tygrysa syberyjskiego – napisano. (facebook.com/Zoo Poznań Official Site)

zoo-poznan fot. facebook.com/Zoo Poznań Official Site

ZOBACZ TAKŻE: Orangutan pali papierosa. Aktywiści chcą zamknięcia zoo

Kontrowersje wokół zoo w Poznaniu

Ale to poprzednia wersja wpisu ogrodu zoologicznego wywołała prawdziwe oburzenie. Choć została już zmodyfikowana, mocne słowa szybko zdążyły odbić się w mediach szerokim echem.

Drogi Rodzicu! Nie obarczaj nas kłopotem w postaci śmierci w zoo Twego niechcianego i niekochanego przez Ciebie dziecka, bo my nasze zwierzęta kochamy i o ich życie dbamy - a będą one musiały to życie stracić, gdy Twoja pociecha znajdzie się na wybiegu (pisownia oryginalna - red.) – brzmiała treść wiadomości. (facebook.com/Zoo Poznań Official Site)

Nie przychodź do zoo. Otruj dziecko, uduś, oddaj - skoro chcesz je zamordować, ale nie zabijaj niewinnych zwierząt! – kontynuował autor posta. (facebook.com/Zoo Poznań Official Site)

Regulamin zoo

W ten sposób pracownicy zoo przypominają, jak często łamany jest regulamin ogrodu. By zmniejszyć liczbę niebezpiecznych zdarzeń i dotrzeć do bezmyślnych rodziców, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Kontrowersyjne słowa i publikowane zdjęcia skrajnie nieodpowiedzialnych dorosłych nie przemówiły jednak do wszystkich.

Choć wielu poparło apele pracowników zoo o rozwagę, część z internautów odniosła się do nich krytycznie i przekonuje, że to właśnie oni odpowiadają za bezpieczeństwo odwiedzających.

Jeśli dziecko na rękach w takiej odległości od poręczy (nie na niej czy za nią) jest przez dyrekcję uważane za niebezpieczne, to czy jej zadaniem nie powinna być jednak przebudowa lub doznakowanie? Uważam że takie publikacje są oburzające (co do formy, jak i przede wszystkim treści) i zrozumiałym byłby tu pozew o naruszenie dóbr i wizerunku. W moim odczuciu autor powinien zająć się pracą przy wybiegu i nie być dopuszczany do oficjalnej strony zoo czy Facebooka, bo działa na szkodę tej instytucji - skomentował Maciej. (facebook.com/Zoo Poznań Official Site)

Pracownicy zoo nie pozostawili negatywnych komentarzy bez odzewu. Jak piszą, podczas majówki nierozważne zachowania rodziców mogły niejednokrotnie doprowadzić do tragedii. Ile razy usłyszeliśmy przekleństwa, kpiny i mocne słowa: to moje dziecko, moja sprawa! (…) Jakąż hipokryzją jest oburzenie i reakcja na mocny post o tym. W kościele nie pojawiamy się w bikini, w operze nie zajadamy popcornem, a w zoo nie przekraczamy granic bezpieczeństwa! – piszą.

ZOBACZ TEŻ: Pracownicy zoo karmią węże żywymi szczeniakami

Zagłosuj

Kto odpowiada za bezpieczeństwo dzieci w zoo?

Oceń artykuł