Czarna dziura 13:15 28.05.2018

Płatny parking pod Biedronką? "Szlag mnie trafił!"

Biedronka parking fot. Michal Wozniak/East News

Kierownictwo twierdzi, że klienci są zadowoleni.

Podobna sytuacja wydarzyła się na początku roku, gdy w niektórych miastach dyskont Lidl wprowadził opłaty za parking. Jeden z klientów skarżył się wówczas, że musiał zapłacić 95 zł za brak biletu. Teraz ten sam błąd popełniają klienci Biedronki przy ul. Głębockiej na warszawskiej Białołęce

Pan Krzysztof jak zawsze zostawił samochód na parkingu przed sklepem. Gdy wrócił z zakupami, okazało się, że za pozostawienie samochodu będzie musiał słono zapłacić. O nieprzyjemnej niespodziance opowiedział na portalu Facebook.

Po godzinie robienia zakupów i wydaniu ponad 220 zł, za szybą auta znalazłem liścik od firmy APCOA - nakłada na mnie "OPŁATĘ DODATKOWĄ 95 ZŁ" za "brak wyłożenia przed przednią szybą ważnego dowodu wniesienia opłaty parkingowej" – napisał pan Krzysztof.

Szlag mnie trafił! Parking dla klientów jest BEZPŁATNY! To ja wydaję w Biedronce miesięcznie ok. 1.5-2 tys. zł , by oni teraz wynajęli parking firmie, która próbuje ze mnie zedrzeć 100 zł za to, że parkowałem w czasie zakupów?!!! – dodał oburzony.

parking fot. Facebook.com / Pan Krzysztof

Biedronka - płatny parking przed sklepem

Okazało się, że parking przed Biedronką przy ul. Głębockiej został wynajęty zewnętrznej firmie APCOA. Informację o tym umieszczono w regulaminie parkingu, który z kolei znajduje się na placu.

Zgodnie z regulaminem nie każdy może przed sklepem parkować za darmo. Jak donosi serwis „Wawa Love”, bezpłatnie samochód można zostawić na godzinę. Każda kolejna to wydatek 4 zł.

Trzeba jednak pamiętać, by pobrać specjalny bilet z parkomatu i umieścić go za szybą. Pan Krzysztof tego nie zrobił, a to skutkuje nałożeniem opłaty w wys. 95 zł. Teraz pozostaje mu złożenie reklamacji.

Jak tylko się dowiedziałam o tych bilecikach to omijam ten sklep. Nigdy nie miałam tam problemów z zaparkowaniem wcześniej - pisze pani Agnieszka. (facebook.com)

Po tym, gdy parę miesięcy temu dostałem "mandat" po 10-minutowych zakupach w Biedronce, przestałem robić w niej zakupy. Wymaganie od klienta, by czytał regulaminy drobnym maczkiem podczas gdy widzi jak byk napis "Godzina bezpłatnie", a zaparkowawszy na końcu parkingu wracał do auta z kwitami, gdy chce zrobić szybko zakupy, to po prostu bezczelność - więc klientem być przestałem - tłumaczy pan Tomasz. (facebook.com)

O wyjaśnienie sprawy portal zwrócił się do Barbary Tokarz, Menedżer ds. Relacji Zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska S.A.

Celem jest zapewnienie możliwości postoju naszym zmotoryzowanym klientom w lokalizacjach o dużym natężeniu ruchu i niewielkiej liczbie ogólnodostępnych miejsc postojowych – tłumaczy Tokarz.

Jak dodaje, decyzja zapadła po tym, jak do kierownictwa zaczęły napływać sygnały klientów o braku miejsca do parkowania. Według Biedronki teraz są oni zadowoleni.

Zagłosuj

Czy pan Krzysztof słusznie ma pretensje do Biedronki?

Oceń artykuł