Czarna dziura 13:09 26.02.2018

Adoptowali małą świnkę. Zabili ją, zjedli i pochwalili się w sieci

Adoptowali małą świnkę. Zabili ją, zjedli i pochwalili się w sieci fot. twitter.com / @cbcnewsbc

Pomimo podpisanej umowy nie poniosą konsekwencji.

„Szok, ból i smutek” - pisali internauci, gdy na jaw wyszła historia udomowionej świnki wietnamskiej, której adopcja zakończyła się rzezią. Molly cieszyła się nowym domem zaledwie kilka tygodni.

Jak podaje cbc.ca, Molly razem z dziesiątkami innych świń była pod opieką kanadyjskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (SPCA). Znalazły się tam po śledztwie w sprawie maltretowania zwierząt.

W połowie stycznia do schroniska zgłosiła się para chętna do przygarnięcia jednej ze świnek. Pracownicy wierzyli, że zapewnią Molly wspaniały dom. Niestety kilka tygodni później za pośrednictwem mediów społecznościowych wydało się, że Molly skończyła na talerzu swoich właścicieli.

Efekty tresury

Jak ustaliły lokalne media, świnka zaczęła sprawiać nowym właścicielom problemy. Para uznała, że jej wytrenowane jest trudniejsze, niż się spodziewali, a dotychczasowe efekty nie były satysfakcjonujące.

Dowiedzieć się, że ktoś zabił zwierzę, o które tak dbaliśmy i staraliśmy się zapewnić godne warunki… to bolesne – powiedział Leon Davis, który opiekował się świnką Molly w schronisku. (cbc.ca)

Adoptując zwierzę, nowi właściciele podpisują umowę, zgodnie z którą nie mogą go zabić lub zjeść. Właściciele świnki nie poniosą jednak żadnych konsekwencji, bo złamanie warunków umowy nie jest przestępstwem.

Ustawa mówiąca o okrucieństwie wobec zwierząt odnosi się jedynie do przypadków, gdy zwierzę cierpi. W przypadku Molly stwierdzono, że świnka została zabita w sposób humanitarny.

Jedyne co organizacja może w tej sytuacji zrobić, to umieścić ich nazwiska na czarnej liście. Dzięki temu nie będą mogli adoptować kolejnych zwierząt.

Zagłosuj

Czy właściciele świnki powinni ponieść konsekwencje?

Oceń artykuł