Czarna dziura 11:28 12.02.2018

Morze wyrzuciło na brzeg setki tajemniczych stworzeń. Mogą być bardzo niebezpieczne

Ocean wyrzucił na brzeg niebieskie stworzenia. To jadowite ślimaki fot. Instagram.com/angel_in_a_shoe / maris_3_

Eksperci ostrzegają, by ich nie dotykać.

Na australijskich  plażach woda wyrzuciła na brzeg setki niebieskich żyjątek. Tajemnicze morskie stworzenia o skrzydłach podobnych do smoka zdumiały plażowiczów w Sydney. Jak informuje "The Sun", te dziwne kreatury to ślimaki  (Glaucus atlanticus).

Nazywane "niebieskimi smokami" lub "błękitnymi aniołami" wyglądają niegroźnie. Eksperci przestrzegają jednak przed ich dotykaniem. Glaucus atlanticus może być tak samo niebezpieczny jak jak inny morski "potwór" - żeglarz portugalski. W skrajnych przypadkach jego jad może nawet spowodować śmierć.

Jeśli niebieski smok odczuwa zagrożenie, używa macek jako mechanizmu obronnego. Więc jeśli go widzisz, nie podnoś go rękami. Zamiast tego użyj wiadra z wodą - radziła Melissa Murray z Muzeum Australijskiego. (thesun.co.uk)

Niektórzy plażowicze pokazują ślady po oparzeniach niebieskich smoków. Trzeba jednak przyznać, że inwazja stworzeń raczej nie przestraszyła turystów. Przeciwnie, są zachwyceni. Miranda Atkinson z Alaski, odwiedzając Sydney, stwierdziła, że była to "jedna z najfajniejszych rzeczy", jaką widziała w swojej dotychczasowej podróży".

Gdyby nie fakt, że było ich aż tyle, pomyślałabym, że nie są prawdziwe - mówiła. (thesun.co.uk)

Niebieskiego smoka, czyli drapieżnego i jadowitego ślimaka tyłoskrzelnego, można spotkać w wodach umiarkowanych i tropikalnych, a także u wybrzeży Europy. Jego charakterystyczną cechą jest pływanie "głową w dół". Żeruje na organizmach większych od siebie, także tych jadowitych, m.in żeglarzu portugalskim.

Inwazja "niebieskich smoków". Lepiej ich nie dotykać:

Oceń artykuł