Czarna dziura 13:58 21.11.2018

Mieli dość patrzenia na końskie zady. Pomnik trzeba było obrócić

Mieli dość patrzenia na końskie zady. Pomnik trzeba było obrócić fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

16-metrowy Pomnik Tysiąclecia Jazdy Polskiej stoi na wysokim cokole przy warszawskim metrze Politechnika od ćwierćwiecza. Problem w tym, że większość przechodniów i kierowców widzi tylko końskie zady.

Pomnik autorstwa Mieczysława Naruszewicza 24 lata temu został ustawiony w kierunku południowym, bo według rzeźbiarza w tej pozycji miał najlepiej odbijać światło i opromieniać twarze jeźdźców. Od tego czasu mieszkańcy stolicy, którzy każdego dnia korzystają z metra... oglądają końskie zady.

Warszawscy urzędnicy postanowili – pomnik trzeba odwrócić. Wielką akcję rozpoczęli we wtorek rano. Miała potrwać jeden dzień, ale się przedłużyła. W środę przed południem pomnik wciąż nie był odpowiednio ustawiony – donosi TVN Warszawa.

Okazało się, że niektóre elementy są skorodowane, między innymi platforma, do której przyczepiona jest rzeźba. Pracownicy muszą je wymienić lub wyczyścić. Poza tym całość nie była zbyt dobrze uszczelniona w latach 90. - wyjaśnia Magdalena Łań z biura prasowego ratusza. (tvnwarszawa.tvn.pl)

Jeszcze w środę po południu pomnik ma zostać ostatecznie obrócony o 135 stopni na północny wschód. Już nie końskie podogonia, a twarze jeźdźców na rozpędzonych rumakach będą zwrócone w stronę użytkowników ronda Jazdy Polskiej.

Wielką akcję obracania pomnika finansuje miasto. Koszt przedsięwzięcia to 90 tys. zł. Dodatkowo prace przewidują też renowację pomnika.

ZOBACZ TEŻ: Będzie konkurencja dla Jezusa ze Świebodzina. Nowy pomnik stanie w Polsce

EN_01349668_0025 fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Obracanie 16-metrowego pomnika Tysiąclecia Jazdy Polskiej w Warszawie.

Oceń artykuł
Tagi