Czarna dziura 16:53 20.11.2018

Nie żyje Andrzej Gmitruk. Są nowe fakty w sprawie pożaru

Nie żyje Andrzej Gmitruk. Są nowe fakty w sprawie pożaru fot. TOMASZ RADZIK/East News

Informacja o śmierci Andrzeja Gmitruka wstrząsnęła środowiskiem polskiego sportu. Trener m.in. Tomasza Adamka, Andrzeja Gołoty, Artura Szpilki zmarł podczas pożaru domu. W mediach pojawiło się oświadczenie żony szkoleniowca.

Andrzej Gmitruk zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek podczas pożaru swojego domu w Hipolitowie. Zgłoszenie o pożarze straż pożarna w Długiej Kościelnej otrzymała 20 listopada ok. godz. 4 nad ranem. Na miejscu bezskutecznie reanimowano szkoleniowca.

Początkowo mówiło się, że zginął w wyniku pożaru. Policja nie potwierdziła tych informacji. Pożar faktycznie był, ale nie na tyle groźny. Bezpośrednia przyczyna zgonu wciąż nie jest więc do końca jasna. Zbada ją prokuratura. Jak donosi „Polsat Sport”, śmierć Gmitruka mogła nie być spowodowana przez pożar, ale zawał serca.

Tymczasem w sieci pojawiło się oświadczenie rodziny trenera. Adam Krzysztof, właściciel kanału Gmitruk TV, przekazał je za pośrednictwem Twittera. Wynika z niego, że Gmitruk zapalił na tarasie świeczkę z okazji rocznicy śmierci jego syna Andrzeja. To przez nią ogień zajął cały stolik na tarasie, który trener próbował ugasić.

Andrzej Gmitruk miał 67 lat. Jeszcze w poniedziałek, dzień przed tragedią, trenował z Izgu Ugonohem, który 8 grudnia ma wyjść do ringu podczas gali Tiger Fight Night Dariusza Michalczewskiego. Był też trenerem m.in. Tomasza Adamka, Andrzeja Gołoty i Artura Szpilki.

Oceń artykuł
Tagi