Czarna dziura 12:38 09.04.2018

Matka Boska uratowała wiernych przed masakrą. Rozpędzony samochód dachował u jej stóp

Michalczowa fot. facebook.com / Osp Ksrg Łososina Dolna

Parafianie dziękują Bogu za przedłużoną mszę.

Pijany kierowca wypadł z drogi we wsi Michalczowa pod Nowym Sączem, staranował metalowe barierki i zatrzymał się dopiero przed figurą Matki Boskiej. Wierni już mówią o cudzie w Michalczowej.

Jak donosi sadeczanin.info, do zdarzenia doszło 8 kwietnia po godzinie 11. Parafianie byli jeszcze w kościele, bo niedzielna msza trochę się przedłużyła. Wówczas z łuku krętej drogi obok szkoły podstawowej wypadło niebieskie audi a6.

Auto przejechało chodnik, przewróciło się na dach i zatrzymało przy samej figurze Matki Boskiej - relacjonował jeden z mieszkańców wsi. (sadeczanin.info)

Wszystko działo się w miejscu, którędy wierni wychodzą z kościoła. Na szczęście na chodniku nikogo wówczas nie było. Z powodu chrztu, msza wydłużyła się, zupełnie jakby w tym wszystkim był palec Boży – komentują mieszkańcy Michalczowej.

Nawet nie chcę myśleć, jak to się mogło skończyć, gdyby nie to, że dzisiaj msza się niespodziewanie przedłużyła. Tym chodnikiem pełno ludzi zawsze wraca z kościoła. A dziś, przy takiej pięknej pogodzie, to przyjemnie przejść się spacerkiem. Jezu miłosierny, przecież tu byłaby prawdziwa masakra - dziękowała Bogu parafianka. (sadeczanin.info)

Według świadków zdarzenia kierowca wydostał się z samochodu i zaczął uciekać. Został zatrzymany 2 kilometry dalej. Oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu potwierdził, że kierowca audi był pod wpływem alkoholu.  

W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Figura Matki Boskiej cudem ocalała. Uszkodzone zostały jedynie barierki i zaparkowana przy kościele toyota.

ZOBACZ TAKŻE: Modlili się, gdy w kościół uderzył piorun. 16 osób nie żyje

Zobacz dramatyczne sceny sprzed kościoła w Michalczowej:

Oceń artykuł