Czarna dziura 12:28 18.12.2018

MEN i kuratorium biorą się za nauczycieli. "Zalewska chce nas zastraszyć"

Protest nauczycieli. Zalewska straszy ZUS

Ministerstwo Edukacji Narodowej we współpracy z kuratorium oświaty zapowiadają, że przyjrzą się bliżej zwolnieniom lekarskim nauczycieli. Pracowników oświaty broni Związek Nauczycielstwa Polskiego i alarmuje, że to kolejna próba zastraszenia.

W poniedziałek 17. grudnia rozpoczął się ogólnopolski, oddolny protest nauczycieli. Belfrzy żądają podwyżek, a żeby je dostać, sięgnęli po broń najcięższego kalibru - śladem policjantów i pracowników sądowych masowo przechodzą na zwolnienia lekarskie.

L4 wzięło już tak wielu nauczycieli, że w wielu placówkach trzeba było odwołać zajęcia i zmienić plany lekcji, a część szkół i przedszkoli ma poważne problemy z funkcjonowaniem - podaje radiozet.pl.

Najwięcej osób strajkuje w województwach dolnośląskim, mazowieckim i łódzkim, a Ministerstwo Edukacji Narodowej już zapowiada, że zajmie się sprawą.

MEN ostrzega: nauczyciele łamią prawo

Okazuje się jednak, że MEN nie zamierza rozwiązać problemu przez negocjacje, bo jak podkreśla, od dawna wiadomo, że w styczniu nauczyciele dostaną podwyżki. Przepis na zakończenie protestu jest inny - sprawdzenie przez ZUS wystawionych nauczycielom zwolnień - podaje Polsat News.

Już teraz pojawiły się pierwsze sygnały o tym, że MEN we współpracy z kuratoriami oświaty próbują zastraszyć belfrów. Według stanowiska ministerstwa, protest nie jest zarejestrowany, więc szkoły nie mają prawa odwoływać zajęć bez zgody kuratorium. Z kolei dolnośląski kurator Roman Kowalczyk głośno przestrzegł nauczycieli przed kontrolami urzędu skarbowego i zaapelował do nich o rozwagę - podaje Polska Times.

Pamiętajmy, że młodzież na nas patrzy i się uczy, zaś rodzice powierzyli nam to, co mają najcenniejszego - swoje pociechy. Proszę o przestrzeganie prawa, wierzę w Państwa mądrość i odpowiedzialność - powiedział. - Pracodawca może wystąpić do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o przeprowadzenie kontroli prawidłowości orzekania o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby pracownika - ostrzegał protestujących.

ZNP alarmuje: Zalewska chce zastraszyć nauczycieli

Do słów kuratora i działań MEN odniósł się prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz. Stwierdził, że zapowiedź sprawdzania zwolnień lekarskich to próba zastraszenia nauczycieli przez rządzących.

Minister Zalewska po raz kolejny próbuje zastraszyć nauczycieli, twierdząc, że ich działanie jest bezprawne. W żadnym ze znanych mi przypadków nie doszło do złamania prawa. Wszystkie szkoły i przedszkola podejmowały decyzje w zgodzie z organami prowadzącymi - powiedział w rozmowie z Polsat News.

Prezes ZNP dodał, że każdy pokrzywdzony przez protest rodzic może ubiegać się o zasiłek od ZUS. Tymczasem nauczyciele mają pełne prawo i podstawy do tego, by strajkować i żądać podwyżek.

To nie jest protest tylko w interesie nauczycieli, ale także uczniów i ich rodziców. Chcemy, żeby dzieci były kształcone przez fachowców, a dobry fachowiec, profesjonalista, powinien być dobrze opłacany. Nasze żądanie 1000 złotych jest uzasadnione, bo tyle nas dzieli od przeciętnej pensji w kraju. Tymczasem w 2019 roku podwyżka sięgnie 5 proc. wynagrodzenia, a więc będzie to około 100 zł - powiedział.

ZNP oficjalnie ogłasza protest nauczycieli

Ogólnopolski protest nauczycieli był oddolną inicjatywą pracowników oświaty. Zarząd ZNP zwlekał z uznaniem go aż do wtorku, kiedy zwołano konferencję prasową. Na niej szef Związku ogłosił, że od teraz protest ma oficjalne wsparcie organizacji.

Związek rozpoczyna akcję protestacyjną. Popieramy działania nauczycieli, którzy w trosce o swoje i uczniów zdrowie udają się na zwolnienia lekarskie. Jesteśmy przekonani, że tak dalej być nie może. Chcemy rozmawiać z Ministerstwem Edukacji Narodowej, te rozmowy, do których zapraszamy zarówno pana premiera, jak i panią minister edukacji narodowej, zostały zaplanowane na 8 stycznia - powiedział.

ZOBACZ TEŻ: Grypa belferska atakuje. Odwołane lekcje w szkołach, klasy zieją pustkami