Czarna dziura 11:33 14.12.2018

Marszałek zamówił sobie portret za 8 tysięcy. Teraz nie chce na niego patrzeć

Marszałek Stanisław karczewski zamówił portret za 8 tys. fot. EASTNEWS/Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Kancelaria Senatu zamówiła portret marszałka Stanisława Karczewskiego. Na obraz wydali 7700 złotych, ale chowają go w magazynie i nikomu nie chcą pokazać.

Dziennikarze "Super Express" ujawnili w piątek, że kancelaria Senatu zamówiła ręcznie malowany portret marszałka Stanisława Karczewskiego. Za podobiznę polityka musieli zapłacić aż 7700 złotych, jednak mimo wygórowanej ceny, nikt nie może go teraz obejrzeć.

Okazuje się, że obraz przechowywany jest w magazynie archiwum Senatu i opuści go dopiero po zakończeniu trwającej właśnie kadencji. Później, zgodnie z tradycją, zawiśnie obok innych portretów byłych marszałków - podaje biuro prasowe Senatu.

Portret za 8 tys. schowany w archiwum

Tymczasem, choć portret powstał, nikt nie może go zobaczyć. Nie jest dostępny do wglądu dziennikarzy, polityków i obywateli. Nie chce go oglądać nawet sam marszałek Karczewski.

Główny zainteresowany twierdzi bowiem, że nie on portret zamawiał i czuje się nieswojo gdy na niego patrzy.

Ja też miałem niesmak, to jest mój pierwszy portret zrobiony za życia, miałem taki swoisty niesmak. Nawet nie chciałem oglądać tego portretu - powiedział.

Marszałek zabrał głos także w kwestii ceny malowidła. Okazuje się, że nie miał wpływu na wybór artysty, a całość projektu była mu niejako narzucona.

Nie znałem tej ceny, dowiedziałem się dziś o tej cenie. Przyszli do mnie pracownicy kancelarii i powiedzieli, że artysta który wykonywał wszystkie poprzednie portrety jest chory i że należy zrobić portret nie na końcu, nie po kadencji, tylko nieco wcześniej - wyjaśnił.

ZOBACZ TEŻ:

Oceń artykuł