Czarna dziura 10:21 28.02.2018

Lekarka nie przyjęła spóźnionej pięciolatki. 6 godzin później dziecko już nie żyło

Lekarka odesłała chorą pięciolatkę do domu. Dziewczynka zmarła fot. Youtube.com/5News

Dziewczynka zmarła z powodu niewydolności oddechowej.

Pięcioletnia Ellie-May Clark zmarła, bo została odesłana z gabinetu lekarskiego. Powód? Spóźniła się 10 minut. Teraz lekarka, która odmówiła przyjęcia dziecka, wyznała, że nie zajrzała nawet w dokumentację medyczną - donosi "Independent".

Ta historia wstrząsnęła społecznością Wielkiej Brytanii. Do tragedii doszło w styczniu 2015 roku, jednak sprawa dopiero teraz ujrzała światło dzienne ze względu na śledztwo. Feralnego dnia Ellie i jej matka Shanice były umówione na wizytę u lekarza rodzinnegoNewport. Dziewczynka miała poważne problemy z oddychaniem. Spóźniły się jednak na wizytę.

Około godziny 17.10 były już pierwsze w kolejce do recepcji. U doktor Joanne Rowe obowiązywała „zasada 10-minut". Przekazała więc, by matka umówiła córkę na kolejny termin. Po powrocie do domu Shanice co 10 minut sprawdzała stan pięciolatki i co pół godziny podawała jej inhalacje. Późnym wieczorem usłyszała, że córka kaszle, więc poszła do jej pokoju. 

Upadła z łóżka na podłogę. Zapaliłam światło i zobaczyłam, że jej dłonie i twarz były niebieskie. Od razu zadzwoniłam po pogotowie - relacjonowała matka dziewczynki. (independent.co.uk)

Ellie-May Clark zmarła wkrótce po przybyciu do szpitala z powodu niewydolności oddechowej. Było to sześć godzin po tym, jak lekarz pierwszego kontaktu odmówił jej przyjęcia z powodu 10-minutowego spóźnienia.

Lekarka przyznała, że w ogóle nie sprawdziła dokumentacji. Ta wykazałaby, że pięciolatka cierpi na astmę zagrażającą życiu - napisał na Twitterze dziennikarz "Daily Mail" Tom Payne.

Wykluczono zaniedbanie

W sądzie wyszło na jaw, że lekarka Joanne Rowe nie zapoznała się z aktami Ellie. Tłumaczyła, że nie wiedziała, że dziewczynka cierpi na astmę. Gdyby to zrobiła, wiedziałaby, jak poważny jest jej stan. 

W toku śledztwa doktor wyjaśniała, że przyjmuje 25 pacjentów dziennie, więc jeśli część z nich się spóźnia, nie jest w stanie wykonywać swojej pracy. Na pytanie, dlaczego nie poprosiła o pomoc innego lekarza dla pięciolatki, Rowe odpowiedziała, że była zajęta innym pacjentem.

Zdaniem koronera lekarka nie ponosi jednak odpowiedzialności za śmierć Ellie. Wykluczono zaniedbanie.

Na podstawie dowodów nie można ustalić, że wcześniejsza interwencja zapobiegłaby temu, co się stało. Mimo to powinna zostać przyjęta przez lekarza pierwszego kontaktu – mówiła Wendy James. (thesun.co.uk)

Po odczytaniu opinii sądu Rowe przyznała, że nie powinna odprawić dziecka z przychodni. Przeprosiła też matkę Ellie-May.

Lekarka odesłała chorą pięciolatkę do domu. Dziewczynka zmarła:

WIĘCEJ NEWSÓW I ROZRYWKI? SPRAWDŹ PLANETĘ NA FACEBOOKU!

Zagłosuj

Czy lekarkę powinna spotkać kara?

Oceń artykuł