Czarna dziura 10:15 23.02.2018

Miała zacząć nowe życie. Smutny finał historii krowy-uciekinierki

Miała zacząć nowe życie. Smutny finał historii krowy-uciekinierki fot. Pixabay.com

Krasula przez okrągły miesiąc cieszyła się wolnością.

Słynna krowa, która uciekła przed rzezią, przepłynęła jezioro i schroniła się na wyspie, była poszukiwana przez miesiąc. Szukali jej strażacy i myśliwi. Szukał właściciel i weterynarz. Krasula, nazwana przez strażaków Florianką, potrafiła dobrze się przed nimi ukryć. Aż do czwartku.

Jak podaje nto.pl, 22 lutego o świcie nad brzegiem Jeziora Nyskiego przeprowadzono kolejną obławę. Brało w niej udział 5 osób - myśliwy, dwóch weterynarzy i ich pomocnicy. Po trzech zastrzykach udało się obezwładnić ważącą 900 kilogramów krowę.

Była bardzo, bardzo cwana. Złapaliśmy ją w ogóle w innym rejonie niż się spodziewaliśmy. Ten teren ma tak opanowany, że jakby ją puścić na wolnej przestrzeni, żeby sobie sama tutaj żyła, to świetnie by sobie dawała radę - mówi Jacek Opara, nyski powiatowy lekarz weterynarii. (radio.opole.pl)

Krowa-uciekinierka została złapana, ale nie miała trafić pod rzeźnicki nóż. Jej historia złapała za serce miliony. Pisały o niej zagraniczne media, m.in. brytyjskie BBC czy australijska telewizja SBS. Nie dziwi więc, że oferty odkupienia krasuli napływały m.in. z USA, Anglii czy Niemiec. Według informacji zebranych przez „Nową Trybunę Opolską”, uciekinierką zainteresowało się ponad 20 instytucji i osób prywatnych.

Nowe życie

Ostatecznie odkupił ją starosta nyski Czesław Biłobran. Florianka miała być ozdobą powiatowego ośrodka dla emerytowanych koni pod Nysą. Mimo pewnego już beztroskiego żywota, jej historia nie zakończyła się happy endem. Florianka padła podczas załadunku do transportu.

Jest mi niezmiernie przykro z powodu tego, co się stało. (...) Czekaliśmy na transport, zostawiliśmy zwierzę żywe. Nie wiem, czy to stres, czy co. Chce mi się wyć! - powiedział Opara. (radio.opole.pl)

Weterynarze zrobili wszystko, by uratować słynną krowę. Zapewniają, że pomimo wychudzenia była w dobrej kondycji. Przyczyna jej śmierci nie jest oczywista, choć przypuszcza się, że Florianka nie wytrzymała stresu i padła na zawał. 

Zagłosuj

Przejąłeś się historią krowy-uciekinierki?

Oceń artykuł