Czarna dziura 12:00 23.04.2018

Szyny „ożyły”. Kierowca zawisł nad torowiskiem

Torowsiko Kraków fot. facebook.com/elektorscy

Konieczna była interwencja. 

Polska infrastruktura nie najlepiej znosi ekstremalne warunki. Choć nie jest to jeszcze fala upałów z prawdziwego zdarzenia, 26 stopni na termometrze już daje się na drogach we znaki.

W kwietniu wróciła zmora kierowców i tramwajarzy m.in. w Łodzi i w Krakowie – wybrzuszone szyny. W tym drugim przypadku to jednak mało powiedziane.

Jak podaje gazetakrakowska.pl, nieprzyjemna niespodzianka spotkała w sobotnie popołudnie kierowcę Forda Galaxy. Pod samochodem przejeżdżającym ulicą Zwierzyniecką wyskoczyła szyna.

Kierowca nie ucierpiał, ale jego pojazd dosłownie zawisł nad torowiskiem. Uwolnieniem zajęli się pracownicy Zakładów Usług Energetycznych i Komunikacyjnych, którzy za pomocą palnika nacięli wygiętą w łuk szynę.

ZOBACZ TAKŻE: Tramwaj wjechał w kamienicę

Wybrzuszone torowiska

Problem z wybrzuszającymi się szynami w polskich miastach nie jest nowością. Dotyczy on przede wszystkim tzw. torowisk węgierskich, czyli tych wykonanych z szybko zużywających się prefabrykatów.

Jednym z elementów są gumowe taśmy zakładane pod szyną i wstęgi umieszczane w kanale szynowym. Te powinny być jednak co kilkanaście lat wymieniane, bo tworzywo zwyczajnie się używa, a pod wpływem wysokiej temperatury zwiększa swoją objętość i wyskakuje do góry.

Takie torowiska znajdują się właśnie na ul. Zwierzynieckiej w Krakowie. Jak zapewniają urzędnicy z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie, mają one zniknąć do 2020 roku.

ZOBACZ TAKŻE: Ukradł kasownik z tramwaju. Tłumaczył, że jest miłośnikiem komunikacji miejskiej

Powód? Szyny były złe

Zagłosuj

Które ze środków komunikacji preferujesz?

Oceń artykuł