Czarna dziura 09:17 24.12.2018

Tajemnicza śmierć w akademiku. Rodzice martwili się, że nie przyjechał na święta

Kraków zwłoki studenta w akademiku fot. SHUTTERSTOCK

Portier akademika "Fafik" w Krakowie znalazł zwłoki 21-letniego mężczyzny. Sprawę śmierci studenta bada prokuratura.

Rodzice 21-letniego studenta zadzwonili do akademika "Fafik" należącego do Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, zaniepokojeni tym, że syn nie przyjechał na święta i nie ma z nim żadnego kontaktu. Zaalarmowany portier udał się do pokoju chłopaka, by sprawdzić, czy ten znajduje się nadal w obiekcie.

Na miejscu odnalazł zwłoki 21-latka. Jak podaje Gazeta Wyborcza, mężczyzna leżał na podłodze, miał związane ręce i reklamówkę zawiązaną na głowie. Zgon nastąpił najprawdopodobniej w niedzielę rano.

Student popełnił samobójstwo? Rzecznik policji: "To możliwe"

Na miejsce zdarzenia przybyła policja i prokurator. Technicy kryminalni zbadają, czy w akademiku mogło dojść do morderstwa. Jak na razie śledczy wykluczają jednak udział osób trzecich (w tym Ukraińca - współlokatora denata) i wskazują, że najprawdopodobniej 21-latek popełnił samobójstwo.

Wszystko na to w każdym razie wskazuje. Ale oczywiście z Ukraińcem rozmawialiśmy już przez telefon. Poinformował nas, że wyjechał około godz. 6 rano. Ale potwierdził, że jego współlokator był w złym stanie psychicznym - powiedział Wyborczej rzecznik policji, Sebastian Gleń.

Z nieoficjalnych ustaleń Gazety Wyborczej wynika, że student cierpiał na nieleczoną depresję. Policjanci z Krakowa zapewniają natomiast, że związane ręce wcale nie musiały oznaczać, że mężczyźnie ktoś "pomógł".

Najpierw student zawiązać sobie mógł reklamówkę na głowę, a potem na rękach założyć pętlę samozaciskową, którą dodatkowo obciążył - wyjaśnił Sebastian Gleń.

W sprawie toczy się śledztwo. Funkcjonariusze przesłuchują studentów - mieszkańców akademika, którzy mogli mieć w ostatnich dniach kontakt z nieżyjącym mężczyzną.

ZOBACZ TEŻ:

Oceń artykuł