Czarna dziura 09:48 06.02.2018

Kibice w szalikach w Tatrach. Musiał ściągać ich TOPR

Akcja ratowników w TOPR fot. Facebook.com/Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - TOPR

Narazili życie ratowników.

Niektórzy nie rozstają się z klubowymi barwami nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Tak było 5 lutego w przypadku 3 mężczyzn, którzy postanowili wspiąć się na Kopę Kondracką (2005 metrów).

Nie straszny im był 3. stopień zagrożenia lawinowego. Nie przeraziły ich widoczność na jedynie 5 metrów, śnieg i silny wiatr. Jak podaje wprost.pl, zamiast latarek i sprzętu wspinaczkowego wzięli jedynie szaliki ulubionych drużyn piłkarskich. Jeansy były ich zdaniem wystarczające na tak ekstremalne warunki.

Na ratunek

„Turyści” nie wzięli pod uwagę, że narazili nie tylko swoje życie. Trzeba było wysłać po nich ekipę 8 ratowników. O godzinie 23:30 sprowadzono ich pod centralę TOPR. Dwóch doznało pierwszego stopnia hipotermii.

Najpierw trzeba było posłać do nich dwójkę, potem dwóję wspierającą z psem, a potem jeszcze 4 osoby jako zabezpieczanie, gdyby coś naszym ratownikom się stało – powiedział ratownik dyżurny TOPR Marcin Józefowicz (RMF24.pl).

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe poinformowało na swoim Facebooku, że sprowadzenie fanów futbolu było najtrudniejszym i najbardziej niebezpiecznym zadaniem weekendu. Zaapelowało także, by zimą rozważnie wybierać szlaki, które mogą zamienić się w śmiertelną pułapkę.

Ubezpieczenie i ryzyko

Internauci nie zostawili na nieprzygotowanych turystach suchej nitki. Uważają, że powinni słono zapłacić za akcję ratunkową.

Czy ktoś wreszcie ustali przepisy, które będą obciążać kosztami akcji takich bezmózgów? Ja rozumiem jak ktoś pójdzie w góry i skręci nogę i nie może zejść –akcja jest potrzebna. Ale jak takie bezmózgi, jeszcze nawalone alkoholem, wychodzą w adidasach zimą w góry, to powinni za taką akcję zapłacić albo ją odpracować społecznie – uważa Sławek (facebook.com/Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - TOPR)

Chcieli mieć swoją Nangę, to trzeba było im dać – sugeruje Mia (facebook.com/Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - TOPR).

Ubezpieczenie i jeszcze raz ubezpieczenie. Kosztuje grosze. W innych krajach można, a u nas? Wiecznie darmowe akcje ratunkowe i niedoinwestowani ratownicy – ubolewa Przemysław (facebook.com/Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - TOPR).

To nie pierwszy przypadek tej zimy, gdy ktoś nieprzygotowany wybrał się w Tatry. Na nic ostrzeżenia Tatrzańskiego Parku Narodowego i GOPR-u. Na nic dramat turystów, którzy utknęli nad Morskim Okiem. I tak znaleźli się śmiałkowie gotowi po pijanemu w adidasach zdobyć ośnieżony Kasprowy Wierch.

Akcja ratowników Topr w górach fot. Facebook.com/Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - TOPR
Zagłosuj

Czy twoim zdaniem turyści powinni płacić za akcje ratunkowe?

Oceń artykuł