Czarna dziura 13:23 07.12.2018

Mężczyzna kaszlał tak, że "wypluł płuca''. Lekarze nie wierzą własnym oczom

Męzczyzna wypluł kawałek płuc fot. NEJM/twitter

36-letni mężczyzna zmarł na niewydolność serca. Kilka dni wcześniej, w czasie ostrego ataku kaszlu, wypluł kawałek drzewa oskrzelowego.

Na oddziale intensywnej opieki medycznej w San Francisco Medical Center w Kalifornii lekarze podjęli się leczenia pacjenta, który cierpiał na niewydolność serca. Do szpitala trafił po tym, jak w jego sercu zainstalowano rozrusznik. Niestety, okazało się, że po operacji mężczyzna ma coraz większe problemy z oddychaniem.

Kiedy przebywał na szpitalnym oddziale, doszło u niego do tak silnego ataku kaszlu, że zaczął odkrztuszać krew. W pewnym momencie wypluł coś, co lekarzy wprawiło w prawdziwe osłupienie.

Mężczyzna dosłownie wyrzucił z siebie kawałek płuc, a właściwie część prawego drzewa oskrzelowego, czyli sieci rurek odprowadzających powietrze z tchawicy do płuc - podaje The New England Journal of Medicine (NEJM).

Tuż po odkrztuszeniu drzewa oskrzelowego lekarze intubowali mężczyznę (wprowadzili do jego tchawicy rurkę, która pomagała mu oddychać) i wykonali na nim bronchoskopię. Niestety, tydzień po incydencie pacjent zmarł w wyniku komplikacji związanych z niewydolnością serca.

ZOBACZ TEŻ: E-papierosy znacznie bardziej szkodliwe? Najnowsze wyniki badań

Oceń artykuł