Czarna dziura 15:08 14.03.2018

Dziadek holował uszkodzone seicento na sznurku. Autem bez koła kierował wnuk bez prawka

hol seicento przez mazdę na S3

Chcieli zaoszczędzić na lawecie, a zapłacą znacznie więcej.

13 marca na drodze ekspresowej S-3 gorzowska drogówka zatrzymała dwa samochody - jeden należał do 73-letniego mężczyzny, drugi do jego wnuka. Okazało się, że dziadek jadący daewoo matizem w nieprzepisowy sposób holował uszkodzonego fiata siecento. Szybko wyszło na jaw, że brak właściwego oznakowania pojazdów to najmniejszy problem tego rodzinnego duetu.

W osobowym białym fiacie, kierowanym przez 23-latka, na tylnym kole brakowało... opony. Na dodatek auto „przymocowane” było do matiza jedynie za pomocą sznurka do snopowiązałki (a nie specjalną liną do holowania, która jest konieczna w takich przypadkach). Jakby tego było mało, młodszy z zatrzymanych przez policję mężczyzn nie posiadał wymaganych uprawnień do jazdy.

Mężczyźni tłumaczyli, że kupili uszkodzone auto w Szczecinie za „korzystną cenę” i chcąc uniknąć kosztów jego transportu na lawecie do województwa wielkopolskiego, zdecydowali się na hol - tłumaczy st. sierż. Mateusz Sławek z Zespołu Prasowego KWP w Gorzowie Wlkp. (gorzow.lubuska.policja.gov.pl)

PODOBNY TEMAT: Polak potrafi. Policjanci zatrzymali na drodze 26-metrowy „pociąg” 

Tym sposobem obu panom nie udało się wiele zaoszczędzić, ponieważ z kieszeni będą musieli wysupłać jeszcze trochę grosza. Za swoje nieodpowiedzialne i niebezpieczne zachowanie dziadek z wnukiem zostali ukarani mandatem w wysokości 1000 złotych.

Ostateczna kwota może być jednak większa, ponieważ dopiero co zakupionego fiata drogówka musiała zabrać na policyjny parking, a to wiąże się rzecz jasna z dodatkowymi opłatami.

Zobacz holowanie metodą „na wnuczka”:

Oceń artykuł