Czarna dziura 13:05 30.07.2018

Czy pyton znad Wisły w ogóle istnieje? On próbuje dowieść, że NIE

Czy pyton znad Wisły w ogóle istnieje? On próbuje dowieść, że NIE fot. youtube.com/ Witold Plucik

Hodowca węży odkrywa całą prawdę o tajemniczym wężu z wielkiego miasta.

Mijają trzy tygodnie, odkąd w okolicy Konstancina-Jeziorny znaleziono niemal 6-metrową wylinkę pytona tygrysiego. Wieść o egzotycznym gadzie rozeszła się po kraju, a w akcję poszukiwawczą angażują się kolejne służby, w tym pies tropiący i detektyw Rutkowski.

  

Gdzie jest pyton? 

Wielu twierdzi, że węża nad Wisłą nie ma i nigdy nie było. Miałby to być jedynie głupi dowcip. I nie przekonują ich zdjęcia znalezionej wylinki, pies tropiący Koka, który potwierdził obecność węża w rejonie, ani świadek, który przekonuje, że widział pytona w Toruniu.

Nieprzekonany jest też Witold Plucik, hodowca pytonów i właściciel hurtowni terrarystycznej Animals Live, który postanowił rzucić nieco więcej światła na sprawę groźnego pytona znad Wisły.

Słaby dźwięk, ale nie było czasu, gorący temat a pseudo eksperci typu detektyw Rutkowski opowiadają bzdury o pytonie który już dotarł do Torunia, przeskakując tamę we Włocławku – napisał pod nagraniem. A film, który opublikował w serwisie Youtube, w ciągu zaledwie 4 dni zebrał już ponad 1 milion wyświetleń. Co więcej, zbiera masę wyrazów uznania od zainteresowanych internautów.

PYTON WARSZAWSKI - szybka akcja

ZOBACZ TEŻ: Pyton znaleziony w Biedronce! Wąż jest już wypchany

Zagłosuj

Czy uważasz, że pyton grasujący nad Wisłą faktycznie istnieje?

Oceń artykuł
Tagi