Czarna dziura 16:54 19.02.2018

Córka dawcy spermy przez 5 lat szukała rodzeństwa. Teraz ma już 40 braci i sióstr

Córka dawcy spermy przez 5 lat szukała rodzeństwa. Teraz ma już 40 braci i sióstr fot. instagram.com / @donor_siblings

Wciąż jej mało.

Kianni Arroyo z Florydy nigdy nie widziała problemu w tym, że jest córką dawcy spermy. Uważała, że fakt ten czyni jej historię wyjątkową.

Jak podaje metro.co.uk, gdy tylko skończyła 16 lat, zdecydowała się sprawdzić, czy los obdarzył ją przyrodnim rodzeństwem. Był to wiek, który uprawniał ją do wglądu w dokumentację i umożliwił poszukiwania. 

Byłam wychowywana tylko przez moją mamę, która zawsze była w tych sprawach szczera – wyjaśniła w rozmowie z portalem Metro. (metro.co.uk)

Od tego dnia minęło już 5 lat, a 21-letnia dziś Kianni ma czterdzieścioro braci i sióstr. Jako pierwszą odnalazła 20-letnią Joannę, która również mieszka na Florydzie. Dziewczęta są w podobnym wieku i bardzo szybko się zaprzyjaźniły.

Mimo że nigdy wcześniej się nie spotkałyśmy, posiadanie wspólnego taty dało nam wyjątkowe poczucie więzi – powiedziała. (metro.co.uk)

1 fot. instagram.com / @donor_siblings

Kianni Arroyo z siostrą Joanną.

Pierwszy sukces i wizja rozrastającej się rodziny sprawiły, że Kianni nie zaprzestała dalszych poszukiwań. Wkrótce namierzyła kolejne siostry i braci, w tym aż 4 pary bliźniaków. 30 z odnalezionych wyraziło chęć spotkania. Dziewczyna zdołała nawet dotrzeć do swojego biologicznego ojca, którego opisuje jako naprawdę fajnego faceta.

Zorganizowanie spotkania z niektórymi z nich jest jednak kłopotliwe. Część z nowych członków rodziny Kianni mieszka w Kanadzie, Australii, a nawet w Nowej Zelandii

Odnalezienie takiej liczby rodzeństwa jest wyjątkowo rzadkie. Również dlatego, że przepisy banków spermy zezwalają na oddanie do 20 próbek. 

Bank Xytex, do którego udał się ojciec Kianni został jednak przejęty. W wyniku powstałego wówczas zamieszania dokumentacja mężczyzny przepadła, co pozwoliło mu na przekroczenie limitu

Zobacz zdjęcia Kianni i jej rodzeństwa:

Oceń artykuł