Czarna dziura 16:32 18.10.2018

Co nas kręci w escape roomach?

Co nas kręci w escape roomach? fot. Shutterstock

Wszystko zaczęło się w Japonii, gdzie w 2007 roku powstał pierwszy na świecie pokój Real Escape Game. Do Europy forma ta zawitała w 2011 roku za sprawą Para Parku w Budapeszcie. Pierwszy escape room w Polsce otwarto dwa lata później we Wrocławiu i od tamtego czasu ich liczba stale rośnie.  Skąd ta popularność?

Teleturniej w realu

Escape roomy to dziejąca się na żywo gra zespołowa, w której uczestnicy odnajdują wskazówki, rozwiązują zagadki i wykonują zadania w zamkniętych pokojach po to, by w wyznaczonym czasie wypełnić powierzoną im misję – zwykle po prostu uwolnić się z pomieszczenia. Rozgrywka rozpoczyna się spotkaniem z tzw. gamemasterem, który przedstawia uczestnikom fabułę oraz tłumaczy zasady gry.

Sam pomysł zorganizowania escape roomów powstał z mariażu popularnych telewizyjnych teleturniejów i gier komputerowych typu wskaż i kliknij. Ludzie, poszukując emocji, adrenaliny, przenieśli rozgrywki do świata realnego. Nie musiało minąć wiele czasu, by escape roomy stały się obiektem badań naukowych. W Polsce ich popularności postanowili przyjrzeć się studenci działający w Międzywydziałowym Kole Naukowym Turystyki SGGW w Warszawie.

Z ich szacunków wynika, że w styczniu 2017 roku w Polsce działało 367 firm prowadzących 957 pokoi. W samej stolicy jest ich 128. Każdy posiada unikalny temat, problem do rozwiązania oraz historię, która się za tym kryje.

I ty możesz zostać Sherlockiem Holmesem

Jednym z podziałów w typologii escape roomów jest ten ze względu na fabułę. Każda firma stara się wyróżnić na rynku doborem tematów pokoi. Najpopularniejsze typy to:

  • kryminał,
  • horror,
  • fantasy / SF,
  • historyczne,
  • przygodowe,
  • thriller.

Tak szeroki dobór tematów sprawia, że escape roomy przyciągają osoby o różnych zainteresowaniach. Można lubić zagadki logiczne i skupiać się na nich, a można po prostu być fanem narracji historycznych albo miłośnikiem kryminałów Agaty Christie. Dla jednych znalezienie w szafie manekina trupa to doskonały pretekst do zadawania pytań godnych Sherlocka Holmesa, a dla innych – impuls do szukania kolejnych trupów.

Wszyscy słyszeli, większość bywała

Dla studentów był to impuls do spojrzenia na kwestię escape roomów z szerszej perspektywy. Opracowali ankietę, która pozwoliła znaleźć odpowiedzi na zadane pytania oraz w szerszym kontekście ocenić wybrane składowe rozgrywek, i poprosili o jej wypełnienie blisko 500 osób.

– Z naszych badań wynika, że o escape roomach słyszeli prawie wszyscy (98,6% odpowiedzi). Mniej osób uczestniczyło w samej rozgrywce, wciąż jednak było to ponad 60% respondentów. Ludzie chętnie powracają do pokojów zagadek, 85% pytanych ocenia ten rodzaj usług jako dobry lub bardzo dobry. Najczęściej wybierają te położone niedaleko miejsca zamieszkania, traktując je jako interesującą formę spędzania czasu wolnego – streszcza wyniki badań Katarzyna Nalewczyńska, studentka turystyki i rekreacji oraz prezeska koła.

Wizytę w escape roomach wybieramy z ciekawości i po to, by spróbować swoich sił. Pokoje zagadek są doskonałym narzędziem team buldingowym, dlatego równie często co grupki znajomych wybierają się tam osoby, które łączą związki służbowe. Ci, którym pokoje zagadek spodobały się na tyle, by korzystać z nich wielokrotnie, zwracają uwagę na zagadnienia techniczne. Escape roomy stają się więc nie tylko prostą rozrywką na kilka godzin, ale skomplikowanym mechanizmem, któremu warto poświęcić więcej czasu.

Tajemniczego pokoju nie trzeba się bać

Katarzyna Nalewczyńska przedstawia kilka wniosków płynących z badań Międzywydziałowego Koła Naukowego Turystyki SGGW: najwięcej pokojów jest przeznaczonych dla początkujących, ale najwyższe oceny zbierają te dla osób średniozaawansowanych. Do escape roomu najlepiej wybrać się w trzy osoby – pokoje przystosowane dla większych grup także istnieją, trzeba ich jednak trochę poszukać. Najważniejsze jednak, że rozgrywkom towarzyszy wydzielanie się adrenaliny, a to wiąże się z ekscytacją i poprawą samopoczucia.

 

Oceń artykuł