Czarna dziura 15:36 05.12.2018

Nastolatek operował z ojcem chirurgiem. Za nieudany zabieg zapłaci szpital

Nastolatek operował z ojcem chirurgiem. Za nieudany zabieg zapłaci szpital fot. Pixabay.com

Bernard Ż. - chirurg z Tomaszowa Lubelskiego - stracił pracę za zabieranie nastoletniego syna na salę operacyjną. Jeden z błędów, który popełnili w czasie operacji, kosztować będzie szpital 100 tys. złotych.

W 2013 roku do dyrekcji szpitala w Tomaszowie Lubelskim wpłynęła anonimowa skarga podpisana przez “pracowników oddziału chirurgii”. W niej znalazły się zarzuty stosowania mobbingu przez ordynatora Bernarda Ż. Dyrekcja szpitala dostała też informację, że chirurg na część przeprowadzanych przez siebie operacji zabierał syna - 19-letniego studenta pierwszego roku fizjoterapii.

Z naszych ustaleń wynika, że Jakub Ż. brał czynny udział w operacjach. Asystował przy nich i m.in. przytrzymywał i podawał sprzęt oraz zakładał szwy operowanym pacjentom – mówił tuż po zakończeniu śledztwa w sprawie szef Prokuratury Rejonowej w Zamościu, Bartosz Wójcik.

Zarzutów o mobbing śledczym nie udało się potwierdzić, udowodniono jednak, że Bernard Ż. bezprawnie dopuszczał do operacji nastoletniego syna, za co został dyscyplinarnie zwolniony z pracy. Do dziś w sądzie toczy się przeciw niemu proces o narażenie życia i zdrowia pacjentów oraz przekroczenie uprawnień lekarskich.

100 tysięcy złotych za błąd przy zabiegu. Pacjentka nie dożyła odszkodowania

Jednocześnie w sądzie trwały sprawy cywilne przeciw Bernardowi S. wytyczone przez poszkodowane pacjentki. Jedna z nich, Krystyna W. przez błąd chirurga i jego syna nie mogła chodzić i była zmuszona przyjmować środki przeciwbólowe. Sąd Rejonowy w Zamościu zasądził na jej rzecz odszkodowanie od szpitala w wysokości 100 tysięcy złotych, wyrok podtrzymał właśnie Sąd Apelacyjny w Lublinie.

Niestety, powódka nie doczekała prawomocnego wyroku i zmarła. Teraz przyznane przez sąd środki trafią do jej czterech spadkobierczyń.

Odszkodowanie wypłaci ubezpieczyciel szpitala, jednak, jak podaje Dziennik Wschodni, dyrekcja placówki nie zamierza zakończyć na tym sprawy.

Będziemy występować do byłego ordynatora Bernarda Ż. z powództwem cywilnym o zwrot tej kwoty. Chcemy ją od niego odzyskać - powiedział dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie Lubelskim, Andrzej Kaczor.

ZOBACZ TEŻ: 

Oceń artykuł