Czarna dziura 11:35 20.06.2018

Był ministrantem przez 12 lat. Proboszcz usunął go, „bo wyprawia cyrki na ulicy”

Był ministrantem przez 12 lat. Proboszcz usunął go, „bo wyprawia cyrki na ulicy” fot. Lukasz Kalinowski / East News

Zdaniem duchownego ministrant przyniósł Kościołowi plamę na honorze.

Student Politechniki Poznańskiej, Mikołaj Marcinkowski, po 12 latach został usunięty z grona ministrantów przez swojego proboszcza po tym, jak zorganizował w wielkopolskim Koninie Marsz Tolerancji.

Jak donosi gloswielkopolski.pl, kilka dni po marszu, tuż przed rozpoczęciem mszy, proboszcz parafii pw. św. Wojciecha w Koninie-Morzysławiu, ks. Józef Wysocki, kazał zdjąć ministrantowi szaty i iść do domu. Jak stwierdził, Mikołaj nie jest już godny pełnienia tej funkcji. Dlaczego? Bo wyprawia cyrki na ulicach.

Skrytykował mnie, mówiąc, że przyniosłem plamę na honorze mojej rodzinie, Kościołowi i ministrantom. Dodał, że powinien publicznie, z ambony napiętnować mój czyn – relacjonował Marcinkowski na Facebooku. 

Mikołaj bronił swoich racji i tłumaczył pduchownemu, że tolerancja ma obszerne znaczenie. To jednak nie przekonało proboszcza.

Zarzucił mi bezczelne zachowanie i stwierdził, że szatan chowa się pod sutanną, a ja jestem zagubiony i moje poglądy nie godzą się z byciem ministrantem, a przecież to Jezus Chrystus, a za nim Ojciec Święty kazał być miłosierny dla każdego - kontynuował. 

Do niego zresztą 20-latek napisał już list. Tymczasem proboszcz nie komentuje sprawy.

Marsz Tolerancji w Koninie prowadzony m.in. przez Mikołaja:

Zagłosuj

Czy proboszcz miał rację, usuwając Mikołaja z grona ministrantów?

Oceń artykuł