Czarna dziura 15:02 15.11.2018

Jechał przez ogień, żeby ratować ludzi z pożaru w Kalifornii. Tak teraz wygląda jego samochód

pożary w kalifornii fot. twitter.com/

Pożary od tygodnia trawią tereny stanu Kalifornia. Doszczętnie spłonęło m.in. miasteczko Paradise, gdzie bohaterem został miejscowy pielęgniarz. Mężczyzna ryzykował życiem, by pomóc potrzebującym.

Pożary w Kalifornii wciąż zbierają śmiertelne żniwo. W środę wieczorem poinformowano, że liczba ofiar wzrosła już do co najmniej 58, a ponad 100 osób nadal uważa się za zaginione - donosi Washington Post. Podczas pożaru najbardziej ucierpiało miasteczko Paradise, po którym zostały już niemal wyłącznie zgliszcza. To właśnie tam odnaleziono ciała aż 52 ofiar.

Mogło być ich więcej, gdyby nie lokalny pielęgniarz Allyn Pierce. Mężczyzna wraz ze swoimi współpracownikami zdecydował się przewieźć mieszkańców i pacjentów szpitala w bezpieczne miejsce swoim prywatnym samochodem. Pierce kilkukrotnie przejeżdżał przez szalejące płomienie, by zapewnić ludziom bezpieczeństwo. W sieci opublikował zdjęcie swojego samochodu po przeprawach przez ogień.

Po tych zdarzeniach Toyota zaoferowała pielęgniarzowi nową Toyotę Tundrę – taką samą, jaką ratował ludzi z pożaru. Choć Pierce otrzyma nowy samochód, stracił pracę i dom. Wszystko doszczętnie spłonęło, tak jak ponad 9 tysięcy innych budynkóww Kalifornii. W pożarze swoje domy straciły też liczne gwiazdy, m.in. Gerard Butler, Miley Cyrus czy Robin Thick. 

Paradise w Kalifornii po pożarze

Oceń artykuł