Czarna dziura 15:03 23.03.2018

Sąsiedzki koszmar. Lokator od lat urządza sobie na balkonie wysypisko śmieci

Śmieci na balkonie, Gocław, Praga-Południe fot. facebook.com / krzysztof.ronka.7

Mężczyzna grozi podpaleniem, a mieszkańcy są bezradni.

Z jednego z mieszkań na warszawskiej Pradze - Południe dosłownie wysypują się śmieci. Jego właściciel gromadzi je na balkonie od lat.

Sprawę problematycznego sąsiada nagłośnili m.in. dziennikarze portalu warszawawpigulce.pl i telewizja TVN24. Jak podają, osiedlowy zbieracz mieszka przy ulicy Rechniewskiego 12 na Gocławiu.  Jego balkon „ugina się” pod stertą odpadów sięgających do sufitu.

To problem zarówno dla mieszkańców bloku, jak i dla spółdzielni. Tony śmieci to nie tylko odrażający widok i smród, ale też ryzyko pojawienia się gryzoni czy niebezpieczeństwo pożaru. Sąsiedzki koszmar trwa tam już od lat.

Mieszkam centralnie nad tym świrem i uwierzcie mi, że to trwa już prawie 20 lat! Sukcesywnie wspina się na ta górę śmieci, zrzuca po trochu z balkonu gdzieś wynosząc, po czym wrzuca kolejne. (…) Dodam, że kiedyś zapytany dlaczego to wszystko zbiera, odpowiedział, że to jego hobby! – relacjonuje jedna z mieszkanek bloku. (warszawawpigulce.pl)

Przecież lada dzień, z pierwszymi ciepłymi wiosennymi dniami, z tego balkonu wylezie i się rozejdzie po sąsiednich lokalach i budynkach wszelkie ruszające się draństwo, pasożyty i/czy bakterie lub ich mutanty, a smród stanie się nie do zniesienia. Kto na to wszystko pozwala? Gdzie są służby porządkowe? Gdzie jest Sanepid? – pyta kolejny z oburzonych sąsiadów.

smieci-goclaw-1 fot. facebook.com / krzysztof.ronka.7

Balkon na warszawskim Gocławiu "ugina się" pod stertą śmieci.

Sprzątanie balkonu na Gocławiu

Władze spółdzielni próbowały porozumieć się z lokatorem. Mężczyzna zagroził wówczas, że w przypadku uprzątnięcia śmieci, podpali siebie i mieszkanie. Warto zaznaczyć, że lokator ma na swoim koncie już ponad 100 tysięcy złotych długu z powodu niepłacenia czynszu. 

Ostatecznie zapadł jednak wyrok Sądu Rejonowego Praga-Południe, który pozwolił spółdzielni na uporządkowanie lokalu na koszt jego właściciela. Tymczasem 22 marca mieszkańcy bloku zaczęli donosić o nagłym pojawieniu się właściciela mieszkania.

Właściciel sam się pakuje z mieszkania. Stoi samochód ciężarowy pod balkonem.Wywozi wszystko. Policja tam była wcześniej w mieszkaniu. – opisuje czytelniczka „Warszawy w pigułce”.

Dochodzą pomyślne wieści z Rechniewskiego 12. Balkon, osiedlowa stajnia Augiasza, został właśnie oczyszczony ze śmieci i nieczystości – napisał w sieci pan Krzysztof, który na bieżąco relacjonował postępy interwencji.

Zarówno spółdzielnia, jak i zrozpaczeni sąsiedzi obawiają się jednak, że akcja-sprzątanie może nie przynieść długotrwałego efektu, a mężczyzna znów zacznie gromadzić odpady. To jest już choroba – podsumował w rozmowie z TVN24 Krzysztof Sieczyński, wiceprezes spółdzielni Gocław-Lotnisko.

goclaw-smieci-1 fot. facebook.com / krzysztof.ronka.7

Właściciel mieszkania pojawił się na miejscu po interwencji służb miejskich.

Zagłosuj

Masz problemy z uciążliwymi sąsiadami?

Oceń artykuł