Czarna dziura 12:13 24.01.2018

Ojciec Mateusz kontra arabscy terroryści. W Sandomierzu eksploduje bomba?

Artur Żmijewski i serial Ojciec Mateusz fot. Wikimedia.org/Baltmedia

Wybuchł skandal. Aktor nie chce grać zamachowca.

Sandomierz wydaje się spokojnym miastem. Jeśli ktoś ogląda serial „Ojciec Mateusz” może jednak odnieść wrażenie, że w "małym Rzymie" poziom przestępczości jest wyższy niż w brazylijskich fawelach. Trup ściele się gęsto, afera goni aferę. Twórcy zamierzają jednak zaserwować widzom prawdziwą bombę.

Jak podaje wyborcza.pl, w 240. odcinku pojawi się muzułmański uchodźca Szihab, który właśnie przybył do Polski. Podłoży bombę na placu zabaw. Miał go zagrać wrocławski aktor Mikołaj Woubishet. Odmówił jednak kontrowersyjnej roli. 

Arab z Sandomierza

Internauci krytykują wątek terrorystyczny w serialu. Niektórzy sugerują, że twórcy hitu TVP powinni raczej poruszyć problem pedofilii w Kościele.

Trzeba przecież wykreować rzeczywistość zgodną z linią partii. A należałoby zrobić odcinek z wątkiem obyczajowym: ojciec Mateusz uwodzi nieletniego ministranta i tuszuje sprawę korzystając ze znajomości – napisał  Jakub (facebook.com/Gazeta Wyborcza).

Ekstra. Wkrótce wrośnie liczba pobić cudzoziemców, bo scenarzystów poniosła wyobraźnia – przewiduje Aldona (facebook.com/Gazeta Wyborcza).

To obrzydliwa propaganda. Wszyscy aktorzy powinni solidarnie odmówić grania w tym odcinku i nagłośnić sprawę – sugeruje Piotr (facebook.com/Gazeta Wyborcza).

Emisja odcinka „Bezpieczna odległość” planowana jest na marzec. Materiał nie jest jeszcze nakręcony. Wiadomo jedynie, że w eksplozji bomby zostanie ranna jedna osoba, a sandomierzanie będą chcieli dokonać linczu na Arabie, który żyje w mieście od wielu lat. Ma być chrześcijaninem, który ożenił się z Polką.

Przesłanie odcinka jest pozytywne, bo z kazania wygłoszonego przez ojca Mateusza w finale wynika, że nie należy bać się obcych - powiedział Krzysztof Grabowski z firmy ATM (natemat.pl).

Sandomierz ma przykre doświadczenia z materiałami wybuchowymi. W 1656 roku Szwedzi podłożyli znaczne ilości prochu w tamtejszym zamku. Wschodnie i południowe skrzydła warowni wyleciały w powietrze. Zostały zniszczone bezpowrotnie.

Zagłosuj

Czy twoim zdaniem w "Ojcu Mateuszu" powinni pojawić się terroryści?

Oceń artykuł