Czarna dziura 10:12 18.12.2017

Zakazali Polakom rozmów w ojczystym języku. „Klienci sobie nie życzą”

Zakazali Polakom rozmów w ojczystym języku. "Klienci sobie nie życzą" fot. Flickr.com/Elliott Brown

Pracownik brytyjskiego McDonald's nie kryje oburzenia.

Redakcja "Polish Express" dostała list od Polaka pracującego w Wielkiej Brytanii. Tamtejszy McDonald’s zabronił swoim pracownikom rozmawiać w ojczystym języku. Chodzi także o Polaków, których zatrudnia firma.

Sprawa dotyczy restauracji w Penrith, w Kumbrii – hrabstwie położonym w północno-zachodniej Anglii, niedaleko granicy ze Szkocją. Szefostwo zaznacza, że ma na celu dobro klientów, którzy podobno nie chcą słyszeć obcego języka w restauracji.

Od wielu lat pracuję w McDonaldzie w Penrith. Jakiś tydzień temu biznes manager zakazał mówić pracownikom w innym języku niż angielski. Tłumaczy to faktem, że niektórzy klienci nie życzą sobie słyszeć innego języka niż angielski i dla dobra biznesu możemy rozmawiać tylko po angielsku – można przeczytać w liście. (polishexpress.co.uk)

Jak donosi polski czytelnik, personel czuje się dyskryminowany z powodu decyzji Brytyjczyków. W McDonald’s pracują m.in. Polacy, Bułgarzy, Rumuni, Hiszpanie. Jak dodaje Polak, sytuacja spowodowała napięcie i zamieszanie. Nie rozumie polityki firmy, która zawsze szczyciła się tolerancją dla załogi.

Plakaty pełne są pracowników innej narodowości, innego koloru skóry, grupy etnicznej etc. Zastanawiam się, czy taki zakaz ma podstawy w brytyjskim prawie albo w polityce firmy? A może to przejaw dyskryminacji? – kontynuuje Polak.

Zakazali Polakom rozmów w ojczystym języku. "Klienci sobie nie życzą" fot. Google Maps

McDonald's w Penrith

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia?

Sprawa sprowokowała żywą dyskusję w serwisie Wykop.pl. Reakcje internautów są podzielone. Jedni są oburzeni. Inni rozumieją stanowisko Brytyjczyków i zaznaczają, że punkt widzenia zmieniłby się, jeśli chodziłoby o imigrantów Polsce.

Zakaz porozumiewania się w języku polskim w krajach europejskich (także w Wielkiej Brytanii) stanowi pogwałcenie wielu międzynarodowych aktów prawnych o fundamentalnym znaczeniu - napisał Marian Koniuszko.

Czemu ja mam dostosować się do imigranta. Jak by było, że Ukraińcy nie mogą w Polsce mówić w języku ukraińskim w pracy, to by wykopki przyklasnęły - komentował printf.

Kwestia podejścia do sprawy, mi np. nie przeszkadza jak jem kebaba u Turka, a oni sobie tam gadają między sobą po swojemu. Nie interesuje mnie to, dla mnie ważne jest, żeby kebab był dobry - dodał 1boszcz.

To nie pierwszy raz, kiedy w Wielkiej Brytanii zakazano pracownikom rozmów po polsku. Kilka miesięcy temu głośna była prawa brytyjskiego Vision Express, w którym Polakom zakazano porozumiewania się w ojczystym języku nie tylko w czasie pracy, ale i podczas przerw.

Zagłosuj

Czy sądzisz, że zakaz rozmawiania po polsku w brytyjskim McDonald's to dyskryminacja?

Oceń artykuł