Czarna dziura 15:01 17.01.2018

W tej wiosce temperatura spadła do 60 stopni poniżej zera. Pokazali, jak żyją

Zamarznięte oczy w Rosji fot. Facebook.com/My Dear Diary

Są nawet śmiałkowie kąpiący się na świeżym powietrzu.

W rosyjskiej Jakucji od mrozu pękają termometry. Szczególnie zimno jest w wiosce Ojmiakon („niezamarzająca woda”) nad Indygirką.

Odnotowano tam najniższą temperaturę w zamieszkałym regionie w historii -71,2 stopnia. Jak informuje siberiantimes.com, to miejsca uważa się za światowy biegun zimna.

500 mieszkańców wioski jest przyzwyczajonych do ekstremalnie niskich temperatur. Zakładają futra i czapki z reniferów oraz lisów i żyją normalnie. Zamknięto jednak szkoły. Uczniowie wrócą do nich, gdy temperatura wzrośnie do 40 stopni Celsjusza poniżej zera.

Kąpiel w rzece

Rosjanie z tego regionu postanowili pokazać światu, że żyje im się całkiem dobrze. W mediach społecznościowych zaprezentowali na zdjęciach swoją codzienność. Niektóre fotografie mrożą krew w żyłach.

W tyku doszło jednak do tragedii. Dwóch hodowców koni zamarzło na śmierć podczas wyprawy nad rzekę. Zepsuł im się samochód, a nie wszyscy byli przygotowani, by wracać pieszo.

Na początku 2018 roku kilku turystów z Chin wprawiło mieszkańców Ojmiakonu w osłupienie. Wzięli kąpiel na świeżym powietrzu. W sieci pojawiło się wideo z tego wyczynu.

Tak żyje się w najzimniejszym miejscu na Ziemi:

Oceń artykuł