Czarna dziura 11:04 17.01.2018

Umierał na oczach przechodniów. Zamiast pomóc, robili snapy

Atak nożownika w Paryżu. fot. Twitter.com / @la1ere

Tragicznej śmierci przyglądało się kilkaset osób. 

Do dramatycznego zdarzenia doszło 12 stycznia na stacji metra w Châtelet-Les Halles w Paryżu. Jak informuje euronews.com, 22-letni Andy Briggitte został pchnięty nożem podczas kłótni z innym pasażerem.

Napastnik wyjął nagle nóż i co najmniej dwukrotnie dźgnął pochodzącego z Martyniki młodzieńca. Lokalne media podają, że mężczyzna nie zmarł od razu, ale konał na ziemi. Karetkę wezwano o 18:00, Brigitte zmarł półtorej godziny później.

Jego śmierci miało się przyglądać kilkaset przechodniów. Świadkowie zamiast pomóc, nagrywali zdarzenie i zamieszczali na Snapchacie.

Nikt nawet nie kiwnął palcem – opowiada matka zmarłego, Linda Brigitte. (euronews.com)

Andy fot. Twitter.com / @outremers360

Zrozpaczona kobieta dodała w rozmowie z mediami, że Andy’emu towarzyszył przyjaciel, który w chwili ataku pozostawił go samemu sobie. 

Francuzi nie kryją oburzenia znieczulicą świadków zabójstwa. Jak na ironię, w mediach społecznościowych wyrażają swój żal hashtagiem #Châtelet.

Ok. Mamy rok 2018 i umieramy przed kamera bez żadnej pomocy – pisze jeden z internautów. (euronews.com)

To smutne. Ludzkie życie nie ma już w oczach człowieka żadnej wartości – dodaje Tinou. (Twitter.com / @tinou_lossa)

Jestem w szoku. Niekt nie ratował tego młodego człowieka? Pierwsza myśl to nagrywanie? Świat oszalał – komentuje Lorphelin (Twitter.com / @MarineLorphelin)

Atakującym okazał się 33-letni Paryżanin. Został schwytany przez ochroniarzy podczas próby ucieczki i przekazany w ręce władz.

Zagłosuj

Czy świadkowie powinni reagować?

Oceń artykuł