Czarna dziura 11:12 14.12.2017

Święty Mikołaj przeleciał nad polskim miastem. Zajmie się nim policja

Święty mikołaj w Polsce w Krakowie fot. Youtube.com/Przemek hahn

Skończyło się awaryjnym lądowaniem.

W Krakowie zapewne wiele osób uwierzyło w świętego Mikołaja. Postać w charakterystycznym czerwonym stroju przeleciała nad miastem. To nie żart, w sieci można znaleźć dowody. Nagrał go telefonem przechodzień na Rybitwach.

Policja nie ma litości nawet dla Mikołaja. Jego sprawą zajęły się prokuratura i Urząd Lotnictwa Cywilnego. Okazało się, że prawdopodobnie leciał za nisko i złamał prawo lotnicze. Nie powinien schodzić poniżej 150 metrów.

Nie był to gość z Laponii, a jedynie przebrany mężczyzna. Zamiast reniferów i sań miał paralotnię z silnikiem

Święty Mikołaj nad Krakowem fot. Youtube.com / Przemek hahn

Lądowanie awaryjne

Jak informuje eska.pl. Kraków znajduje się w rejonie kontrolowanym lotniska Balice. Obowiązują na nim liczne ograniczenia związane z lotami. Mikołaj z paralotnią może mieć z tego powodu problemy.

Przekazaliśmy zgłoszenie do miejscowego komisariatu, który będzie analizował okoliczności. Sprawa będzie konsultowana z prokuraturą, z Urzędem Lotnictwa Cywilnego, i dalsze kroki będą podejmowane po wstępnych ustaleniach – powiedział mł. insp. Sebastian Gleń z małopolskiej policji (eska.pl).

Latającym Mikołajem okazał się prezes Małopolskiego Klubu Paralotniowego Robert Paluch. Powiedział, że pomysł zapożyczył od znajomych paralotniarzy z Rybnika, którzy podobną akcję przeprowadzili w ubiegłym roku.

Internauci krytykują mundurowych za nadgorliwość. Uważają, że powinni dać paralotniarzowi spokój i docenić jego pomysłowość.

Nawet świętemu nie dadzą spokoju. Przekroczył prędkość, czy za nisko leciał? - pyta Piotr (faceboook.com/Wirtualna Polska).

Nawet Mikołaja chce nam władza zwinąć - oburzyła się Joanna (faceboook.com/Wirtualna Polska).

Przeleciał na czerwonym - podejrzewa Wojtek (faceboook.com/Wirtualna Polska).

Zdaniem Palucha lot był bezpieczny i odbywał się poza strefą kontrolowaną lotniska. Przyznał, że w pewnym momencie zszedł na dość niski pułap, ale zrobił to ze względów bezpieczeństwa. Musiał lądować awaryjnie z powodu komplikacji.

Święty Mikołaj przeleciał nad Krakowem:

Oceń artykuł