Czarna dziura 09:35 04.01.2018

Prostytutka urodziła dziecko. Po 30 minutach wróciła na ulicę

Prostytutka czeka na seks fot. East News

Nie mogła oderwać się od pracy.

Niektórzy biorą L4 z powodu kataru lub skaleczenia. Są też tacy, których nic nie powstrzyma przed aktywnością zawodową. Przykładem może być prostytutka z Hull. Jak podaje dailymail.co.uk, wróciła na ulicę 30 minut po porodzie.

Sprawę nagłośniła policjantka Jacqui Fairbanks pracująca w ośrodku wsparcia dla prostytutek (Police Community Support Office). Zajmowała się paniami z dzielnicy Hessle Road. Większość z nich to osoby bezdomne, z nizin społecznych i ofiary przemocy, cierpiące na zaburzenia psychiczne.

Funkcjonariuszka opowiedziała o kobiecie trudniącej się nierządem, która mimo zaawansowanej ciąży, nie chciała zrobić sobie przerwy. W końcu dziecko postanowiło przyjść na świat, a kobieta urodziła je w godzinach pracy. Pół godziny później już szukała klientów.

Hessle Road w Hull fot. Google Maps

Ulica Hessle Road w Hull nazywana jest dzielnicą czerwonych latarni

Coraz mniej pieniędzy

Fairbanks opisała kobietę jako zdesperowaną i nie potrafią oderwać się od pracy, będącą w swego rodzaju ciągu. Nie zdradziła co stało się z dzieckiem.

To nie film „Pretty woman”. Nie zjawi się przystojny bogacz, który zabierze te panie z ulicy, by żyły długo i szczęśliwie. Ich samoocena jest tak niska, że cieszą się jeśli klient zwróci na nie uwagę. Niektóre z nich mają nawet 80 lat – opowiedziała Fairbanks (dailymail.co.uk).

Funkcjonariuszka stwierdziła również, że kobiety w Hull parają się najstarszym zawodem świata, ponieważ to najszybszy sposób zarobek. Nadchodzą jednak dla nich chude lata. Branża erotyczna traci miliony z powodu studentek, internetu i chorób wenerycznych.

Prostytutka na ulicy fot. Youtube.com/News Press

Prostytutka na ulicy w Hull

Zagłosuj

Czy korzystasz z usług prostytutek?

Oceń artykuł