Czarna dziura 13:21 19.12.2017

Pomógł kobiecie zaatakowanej przez agresywnego kierowcę. Sam został ukarany

Chciał pomóc nieznajomej zaatakowanej przez kierowcę. Trafił na policjanta fot. East News

Miał wielkiego pecha.

Pan Andrzej z Kraśnika bezinteresownie pomógł kobiecie jadącej mercedesem. Nieznajoma padła ofiarą agresywnego kierowcy. Czytelnik nie spodziewał się, że sam może zostać ukarany.

Historia, z którą do „Dziennika Wschodniego” zwrócił się jeden z czytelników, nie napawa optymizmem. Okazuje się, że pomoc bliźniemu nie zawsze popłaca.

W lipcu pan Andrzej z Kraśnika był świadkiem dziwnego zachowania kierowcy na jezdni. Mężczyzna jadący volkswagenem wykonywał dziwne manewry, aby wyprzedzić jadącego przed nim mercedesa.

Raz mu się nie udało, bo ktoś jechał z przeciwka. Z piskiem opon „schował” się za mercedesem. Jechał szybko, a tam jest ograniczenie do 40 km/h – wspominał pan Andrzej. (dziennikwschodni.pl)

Po chwili jednak kierowca zajechał drogę pojazdowi, zmuszając drugie auto do zatrzymania. Wtedy wysiadł i ruszył w jego stronę.

Krzyczał i szarpał

Tak z kolei bieg wydarzeń przedstawiła pani Paulina, kierująca drugim pojazdem:

Jechałam przepisowo. Ten volkswagen zaczął mnie wyprzedzać przed zakrętem, na ciągłej linii. Potem zajechał mi drogę, musiałam się zatrzymać - relacjonowała. (dziennikwschodni.pl)

Wtedy kierowca volkswagena podbiegł do auta kobiety. Zaczął tłuc pięściami w szybę, krzyczeć i szarpać za klamkę.

Twierdził, że utrudniałam mu wyprzedzanie. Dobrze, że miałam zablokowane drzwi i nie mógł ich otworzyć – dodała. (dziennikwschodni.pl)

Pan Andrzej zdecydował się interweniować. Zostawił auto na poboczu i podszedł do agresora. Kłótnia skończyła się dopiero w momencie, gdy zagroził wezwaniem policji. Kierowca volkswagena odjechał.

superman

Niepodzianka

Czytelnik zeznawał na komendzie jako świadek zdarzenia. Kilkanaście dni później ogromnie się zdziwił. Dowiedział się, że został wystosowany wniosek o ukaranie go, bo zostawił samochód na zakazie. Okazało się, że awanturujący się mężczyzna jest… policjantem.

Do sprawy odnieśli się internauci z serwisu Wykop.pl.

Dramat, dramat, dramat. Bantustan. Kambodża jakaś. Masz blachę i robisz co chcesz. Dobrze, że kobiecie jeszcze paralizatorem nie walnął - napisał rozregulowany_kaloryfer.

Czyli Pan Policjant wykorzystuje swoje stanowisko do prywatnej zemsty i przeciwstawia się decyzji przełożonego. Przecież powinna za to jakaś gruba kara albo nawet wycieczka na bezrobocie z wpisem do akt - dodał Pawel Pe.

Co za piep*ony robak... Wykorzystał swoje stanowisko w tak perfidny sposób, że aż się rzygać chce - skomentował S-Type.

Komendant z Kraśnika oddalił wniosek o ukaranie pana Andrzeja. Przeprowadził też dyscyplinującą rozmowę z funkcjonariuszem Mariuszem J. Kiedy czytelnik już myślał, że może odetchnąć z ulgą, policjant odwołał się od decyzji swojego zwierzchnika. Komenda wojewódzka przyznała mu rację, a 60-latka ukarała naganą. Pan Andrzej już zapowiedział, że odwoła się od tej decyzji. 

Whaaat
Oceń artykuł
Tagi